Wczoraj milicja zamknęła popularną na Ukrainie stronę służącą wymianie plików - Ex.ua. W ramach protestu internauci zaatakowali strony Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Prezydenta Ukrainy atakami DDoS (zmasowanymi wejściami z zainfekowanych komputerów) tak jak miało to miejsce w przypadku początku protestów przeciwko ACTA w Polsce.

REKLAMA
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Ukrainy powiadomiło, że śledztwo w sprawie serwisu trwało prawie pół roku i zostało zapoczątkowane na wniosek korporacji Microsoft i Graphisoft (przedstawiciel Adobe na Ukrainie) i innych. Dotyczyło oczywiście łamania praw autorskich. Przedstawicielka ukraińskiego oddziału firmy Microsoft zaprzeczyła jednak, jakoby jej korporacja była bezpośrednio zaangażowana w ten proces, i przypomina, że większość plików na Ex.ua było filmami i muzyką.
Choć służby zatrzymały tylko szesnatu ludzi w charakterze podejrzanych i świadków, to aresztowały aż sześciu tysięcy terabajtów plików. Na potrzeby śledztwa skonfiskowano dwieście serwerów i dokumentacje. Przedstawiciel Ex.ua powiadomił, że MSW chciało uzyskać też osobiste dane użytkowników strony umieszczających tam pirackie pliki. Rzecznik prasowy ministerstwa powiadomił jednak, że użytkownicy zamkniętego serwisu nie będą ścigani.
Ołeksandr Olszanskyj
Internetowy Związek Ukrainy (organizacja pozarządowa zrzeszająca podmioty działające w internecie)

Akcja milicji może być wynikiem wojny konkurencyjnych stron do wymiany plików. Państwo nie powinno stawać po żadnej ze stron.

Na Ukrainie odbyły się oprócz wirtualnych, także realne protesty. Internetowa Partia Ukrainy i użytkownicy strony Ex.ua pikietowali pod siedzibą ministerstwa spraw wewnętrznych Ukrainy. W ramach happeningu niszczyli na ulicy przed gmachem MSW płyty i klawiatury.
Niektórzy twierdzą jednak, że protest zaszedł za daleko. Nawet prowadzący stronę Ex.ua poprosili dziś na swoim fan page'u na Facebooku, żeby nie stosować bezprawnych form protestu i zaprzestać ataków na strony władzy. Już legalnie, internauci wyrażają swoje zdanie na popularnej na Ukrainie witrynie społecznościowej VKontakte, gdzie powstała grupa "Wolnośc dla Ex.ua". W kilka godzin zapisało się do niej sześć tysięcy użytkowników. Wielu żali się tam, że stracili swoje osobiste pliki, które nie były pirackie. Przede wszystkim jednak pojawia się mnóstwo wpisów atakujących władze.
W tym roku na Ukrainie odbędą się wybory parlamentarne. Czy młodzi Ukraińcy będą pamiętać to zamieszanie rządzącym do października?