
- Gdy widzę, kto jest na szczytach władzy w Polsce, nie dziwię się ponawianym atakom na życie ludzkie i propagandzie dewiacyjnych związków. Choćby wicemarszałek [chodzi o Wandę Nowicką - przyp. red.], o której czytam: ojciec stalinowiec, teść stalinowiec, syn (mówię to z bólem, bo szanuję człowieka, ale uważam, że błądzi) wychwala Stalina i twierdzi, że dobrze, iż Sowieci zabili naszych bohaterów w Katyniu, bo co mieli robić z tymi „darmozjadami”. Nie dziwię się także, że tacy ludzie władzy nie chcą, abyśmy otrzymali koncesję - powiedział "Naszemu Dziennikowi" ojciec Tadeusz Rydzyk.
REKLAMA
Dyrektor Radia Maryja po raz kolejny negatywnie odniósł się do sposobu, w jaki KRRiT obsadza się miejsca na pierwszym multipleksie cyfrowej telewizji naziemnej. Jednym ze wskazanych przez niego problemów jest to, że na kanał społeczno-religijny przeznaczono zaledwie jedno miejsce, o które mogą ubiegać się także stacje niekatolickie - Nie dookreślili, jaka to ma być religia. Przecież Polska jest katolicka! Jakie ma być odniesienie tej stacji do nauczania katolickiego, do jedności z Papieżem i kolegium biskupów? Zgłaszają się do KRRiT rozmaici petenci zainteresowani tym miejscem, słyszałem o trzech takich podmiotach. Zachodzi pytanie: czy są związane z Kościołem? Czy mają misję kanoniczną i aprobatę Episkopatu? (…). Spójrzmy, jak tygodnik „Wprost” atakuje Kościół, jak jest ateistyczny. I jednocześnie ten sam wydawca wydaje inne prawicowe pismo „Do Rzeczy”. Coś tu nie gra. Czy to nie jest próba skanalizowania i zmanipulowania i prawicy, i ludzi wierzących? - zapytał redemptorysta.
O. Rydzyk dodał, że KRRiT nie podała kryteriów, na podstawie których oceniane będą wnioski o przyznanie miejsca na multipleksie, co może świadczyć o tym, że sprawa jest z góry ukartowana. W takiej sytuacji - jak powiedział - katolicy powinni się modlić, nie zapominać o zbieraniu podpisów pod pismami protestacyjnymi i zabiegać o wolność mediów. - W Polsce powinno być tyle procent polskich mediów (nie mylić z polskojęzycznymi), ile jest procent Polaków, i tyle procent mediów katolickich, ile jest procent katolików. Tego wymaga sprawiedliwość. Wtedy będzie normalnie. Katolickie media to nie znaczy media pobożnościowe. Nie! Katolickie oznacza otwarte na Boga i sprawy ludzi. To media przekazujące pozytywną naukę, która prowadzi do prawdziwej wolności. To, że odmawiają nam nawet tego jednego miejsca na multipleksie, wskazuje na totalitarne zakusy władzy - oświadczył o. Rydzyk.
Zobacz też: Kazimierz Kutz o mediach ojca Rydzyka: Powołują się na miłość i Pana Boga, a sami uprawiają grzech
Kapłan poinformował również o możliwości zorganizowania kolejnego ogólnopolskiego marszu w obronie Telewizji Trwam i wolności mediów. - Bądźmy gotowi w każdej chwili. Musimy się zmobilizować. Marsz 29 września był wspaniały, ale na kolejnym musimy pokazać się jeszcze liczniej. Trzeba też nadal organizować marsze w całej Polsce. Budzić ludzi. Pokazywać, gdzie dzieje się źle. Mówić o bezrobociu, o niszczeniu naszej własności, rozkradaniu majątku narodowego, o ziemi wykupywanej przez Niemców przez podstawione słupy, o zamykaniu szkół, likwidowaniu lekcji historii, o zapaści w służbie zdrowia. I o tym, co jest największym skandalem, że w Polsce codziennie ponad 800 tys. dzieci jest głodnych! Że 1 mln 300 tys. dzieci nie może się normalnie rozwijać z racji niedożywienia! To dramat w sercu Europy! - zaznaczył redemptorysta.
Źródło: "Nasz Dziennik"
