
Kilkaset osób w ramach XIV Manify przeszło spod Pałacu Kultury i Nauki pod budynek Sejmu. W tym roku na plakacie imprezy pojawił się… symbol Polski Walczącej.
REKLAMA
"Jeszcze Polka nie zginęła", "Macica pod zaborami", "Biskup nie jest Bogiem" – m.in. takie hasła pojawiły się na Manifie. Tegoroczne motto przewodnie imprezy, czyli "O Polkę Niepodległą", miało zwrócić uwagę na to, że polskie państwo wciąż nie dba o potrzeby kobiet. Uczestnicy marszu domagają się m.in. prawa do aborcji i powszechnej opieki państwa nad dziećmi.
Polka niepodległa to jest mit. Politycy, którzy często mówią o tym, że ważna jest nieodległość Polski, w ogóle nie interesują się realną sytuacją kobiet. W jakich warunkach kobiety żyją, jakie są warunki, jeśli chodzi o opiekę socjalną, o edukację, o kwestie związane z opieką nad dziećmi, tego wszystkiego wciąż nam brakuje, CZYTAJ WIĘCEJ
Jak informuje TVN Warszawa, w marszu wzięli udział politycy lewicy, m.in. Ryszard Kalisz, Katarzyna Piekarska i Piotr Gadzinowski.
Czytaj także: Agnieszka Graff: Feminizm ominął macierzyństwo. Uwiedzenie ruchu kobiecego przez neoliberalizm ma katastrofalne skutki
Organizatorki Manify z Porozumienia Kobiet 8. Marca jeszcze przed imprezą wzbudziły kontrowersje przygotowując happening z posiniaczoną kobietą ubraną w białe płótno z symbolem Polski Walczącej. Symbol ten znalazł się także na plakatach promujących Manifę.
Źródło: tvnwarszawa.pl

