
Niemiecki tygodnik "Der Spiegel" podaje przykłady marnowania pieniędzy z Unii Europejskiej na chybione inwestycje. Jedną z nich jest według dziennikarzy budowa term w Lidzbarku Warmińskim, na które przeznaczono 70 mln zł. Zdecydował o tym marszałek województwa warmińsko-mazurskiego i tamtejszy baron PO, Jacek Protas. Nie poczekał na badania, które pokazałyby, że woda jest za zimna i trzeba będzie ją podgrzewać o 9 stopni Celsjusza.
Dziennikarze tygodnika "Der Spiegel" podają przykłady marnowania pieniędzy z budżetu Unii Europejskiej. Jednym z nich jest inwestycja w termy w Lidzbarku Warmińskim – podaje "Rzeczpospolita". Choć nie ma tam wystarczająco ciepłej wody i trzeba ją będzie podgrzewać, Jacek Protas – baron PO i marszałek województwa zdecydował o podniesieniu środków z unijnego budżetu z 20 do 70 milionów złotych. Pominięto badania, w ciemno zakładając, że uda się znaleźć wodę o temperaturze co najmniej 30 stopni.
Naukowcy są innego zdania i przekonują, że teraz jedynym uzasadnieniem dla inwestycji mogłyby być lecznicze walory lidzbarskiej wody. Jednak przez dwa lata władzom nie udało się doprowadzić do otrzymania niezbędnego certyfikatu z Państwowego Instytutu Higieny. Termy mają zacząć działać w przyszłym roku, a starosta lidzbarski przekonuje, że nie muszą być one rentowne. Widocznie podatników stać na ich utrzymywanie.
Czytaj też: Nie marnujemy pieniędzy unijnych. Inwestujemy je – przekonuje Konrad Niklewicz
Eugeniusz Kłopotek stwierdził niedawno w "Kontrwywiadzie" RMF FM, że politycy popełniają od lat jeden, zasadniczy błąd. – Jest za dużo spekulacji. Jak ludzie patrzą, czym my się zajmujemy... – mówił Ludowiec. Po czym opowiedział, że ostatnio w pociągu został skrytykowany przez współpasażerów. "Za wszystko. Za całokształt" – przyznał polityk PSL, dodając, że politycy "przestają czuć bluesa". Źródło: "Rzeczpospolita"
