Z perspektywy miast nie widać problemów Polski powiatowej
Z perspektywy miast nie widać problemów Polski powiatowej Paweł Sowa / Agencja Gazeta

Z perspektywy biurowców w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu czy Poznaniu nie widać prawdziwego życia – można usłyszeć, kiedy tylko wyjedzie się na rogatki tych miast. Fakt, faktem – w największych aglomeracjach żyje niewiele ponad 15 proc. Polaków. Co dzieje się u reszty? Przedstawiamy subiektywny wybór.

REKLAMA
KOLEJ SIĘ ZWIJA
Jednym z najwcześniejszych wspomnień z dzieciństwa są dla mnie włoskie lody podawane na dworcu w Dzierżoniowie (woj. Dolnośląskie), gdzie mieszkali moi dziadkowie. Dziś ani lodów, ani ruchu na tej stacji nie ma. Dzierżoniów, jak wiele innych miast utracił kolejowe połączenie z resztą Polski. Jak wielkie zmiany zaszły w ciągu ostatnich 20 lat widać na grafice powyżej.
Podobny los spotkał PKS. Jak podaje "Gazeta Wyborcza" w 2000 roku z regularnych połączeń autobusowych skorzystało 826,6 mln podróżnych. W 2010 roku już tylko 476,1 mln. Mieszkańcy powiatowej Polski powoli tracą możliwości łatwych dojazdów w inne części kraju.

BANK POCZTOWY
Walka o Bank Pocztowy. Słyszeliście? Nie? Nic dziwnego. Ta instytucja przegrywa konkurencję w miastach, ale za to w Polsce powiatowej zdobywa coraz silniejsze wpływy. Tylko w ubiegłym roku przyciągnął 230 tys. klientów. Połowa założyła konto w banku po raz pierwszy. Plan na ten rok to 400 tys. Wszystko dzięki połączeniu banku z placówkami poczty, które są niemal w każdej, nawet niewielkiej miejscowości.[br][br] O Bank Pocztowy chce po raz kolejny zawalczyć teraz prezes PKO BP. Jak informuje "Gazeta Wyborcza" Zbigniew Jagiełło chciałby przejąć instytucję, bo dzięki niej będzie mógł zbudować prawdziwe bankowe imperium.

NIE MA KTO TU MIESZKAĆ
Widzicie te dwa białe domy po prawej stronie? Za kilka miesięcy być może nie będzie ich już w Jaśliskach (woj. Podkarpackie). Po prostu się zawalą. Z roku na rok w gminie ubywa mieszkańców. Młodzi wyjeżdżają. Starsi – powoli umierają, zostawiając po sobie tylko puste domy. W przypadku Jaślisk wypadałoby je zresztą ocalić, bo to architektoniczne perełki regionu. Problem w tym, że nie ma na nie pieniędzy.

EMIGRACJA
W wielu miejscowościach nie ma rodziny, która nie wysłałaby kogoś na saksy. Z Krosna do europejskich stolic odjeżdża kilkadziesiąt autobusów dziennie. Podobnie z innych większych miast. Śląsk wyjeżdża do Niemiec i Holandii, Podlasie – do Brukseli, Podkarpacie do Wielkiej Brytanii. Emigracja to wyraz desperacji tych, którzy w rodzinnych stronach nie są w stanie znaleźć jakiejkolwiek pracy. Czy to z powodu upadku wielkich zakładów przemysłowych, czy PGR.

KILOGRAM SZYNKI
Jak porównujesz, czy żyje Ci się lepiej niż kolegom z innej aglomeracji? Prostym zestawieniem pensji? Sprawdzeniem, kto gdzie leci na wakacje? W autobusie relacji Rzeszów - Warszawa można usłyszeć o znacznie bardziej życiowym i mierzalnym przeliczniku, który najdobitniej udowadnia, dlaczego samoloty latające do Wielkiej Brytanii wciąż pełne są Polaków. [br][br] – A ile pan tam zarabia, tak z ciekawości? – pyta sąsiada z fotela obok pani w wieku już raczej emerytalnym. [br] – 9,20 za godzinę. [br] – To będzie jakieś 40 zł. A ile tam kilogram szynki kosztuje?[br] – Mniej więcej 5 funtów. [br] – Czyli na kilogram pan pracuje jakieś 40 minut – konstatuje pani.

KONFLIKT O MIEDZĘ (OBWODNICĘ)
Dla mieszkańców wielkich aglomeracji obwodnica to kwestia krótszych dojazdów do pracy. W wielu miejscowościach to jednak sprawa dużo poważniejsza. Jak w Augustowie, którego mieszkańcy przez wiele lat domagali się obwodnicy –  przez środek miasta codziennie jeździły w stronę granicy dziesiątki tirów. Zupełnie inny konflikt o obwodnicę prowadzą mieszkańcy Wiśniowej (woj. Podkarpackie). Przez półtoratysięczną miejscowość przebiega droga wojewódzka. Wójt chce zrobić jej obwodnicę. Mieszkańcy protestują, bo nowa droga miałaby przebiegać przez ich grunty.

CZERWONA TOREBKA
Słyszeliście o Czerwonej Torebce? To sieć bliźniaczo podobnych do siebie pasaży handlowych, w których znajdują się sklepy spożywcze, mięsne, apteki, sklepy odzieżowe (na zdj. pasaż w Świebodzicach). Mieszkańcy witają je z wielkim entuzjazmem. Tak, jak Żabki, czy Biedronki, których w całej Polsce jest ponad 2000.