Rząd zmieni przepisy. Będzie można nadawać dzieciom bezpłciowe i zdrobniałe imiona
Rząd zmieni przepisy. Będzie można nadawać dzieciom bezpłciowe i zdrobniałe imiona Fot. Shutterstock.com

Rząd przygotowuje zmiany, które zniosą zakaz nadawania dziecku imienia zdrobniałego oraz niepozwalającego na odróżnienie płci. Pomysł budzi kontrowersje. Jak tłumaczą krytycy takiego rozwiązania, rodzice często nadają imiona bez namysłu i w ten sposób krzywdzą swoje pociechy.

REKLAMA
Jak tłumaczy cytowana przez "Rzeczpospolitą" Małgorzata Piotrak, dyrektor Departamentu Spraw Obywatelskich MSW, nowe przepisy są konieczne, bo w Polsce wzrasta liczba małżeństw z cudzoziemcami, a więc pojawiają się także nieznane w naszym kraju imiona.
"Rzeczpospolita"

Obecne prawo o aktach stanu cywilnego zakazuje nadawania dziecku imienia, które nie pozwala na łatwe odróżnienie płci – np. Fifi, Angel czy Szasza, które pojawiają się w Polsce coraz częściej. Niedopuszczalne są też zdrobnienia. W efekcie Kuba nie może zastąpić Jakuba, a Zosia – Zofii. CZYTAJ WIĘCEJ


Wygląda jednak na to, że nie obędzie się bez protestów. Jak mówi cytowany przez "Rz" adwokat Krzysztof Uczkiewicz, "rząd ulega presji środowisk genderowych, które podważają tradycyjne rozumienie płci". Podobnego zdania jest Tomasz Brzózka, prezes Stowarzyszenia Urzędników Stanu Cywilnego RP. "Decyzja o wyborze imienia jest podejmowana często pod wpływem emocji, chęci chwilowego zabłyśnięcia, dodania dziecku wątpliwej oryginalności. Jednak w przyszłości może być dla dziecka krzywdząca" – podkreśla.
dr Adam Bodnar
wiceprezes Fundacji Helsińskiej

Jestem za daleko idącą swobodą rodziców w nadawaniu imion, gdyż nie ma żadnych racji, by państwo ingerowało w tę sferę. Ku temu stanowisku przychyla się też Trybunał w Strasburgu CZYTAJ WIĘCEJ

źródło: "Rzeczpospolita"

Paloma, Sindi, Żyraf, Nestor – to tylko niewielka dawka imion, którymi kochani rodzice obdarzyli swoje dzieci w 2011 roku. – Rodzice chcą, żeby dziecko było oryginalne. Nadając mu imię, które odbiega od normy, mają pewność, że już na początku swojego życia tak się stanie – mówiła w rozmowie z naTemat Monika Perkowska, psycholog dziecięcy.
Źródło: "Rzeczpospolita"