
"Nie mogę się otrząsnąć ze zdziwienia po ostatnim wyznaniu premiera Tuska, który oświadczył, że nie zamierza być przywódcą rewolucji obyczajowej w Polsce" – pisze w "Gazecie Wyborczej" prof. Magdalena Środa. Jak twierdzi, nie będzie ani rewolucji, ani nowoczesnego przywództwa, ani partii, na którą mogłaby zagłosować Agnieszka Holland i setki tysięcy jej podobnych.
Premier Donald Tusk przekonywał ostatnio na antenie TOK FM, że woli politykę ciepłej wody w kranie niż rewolucję obyczajową, a za jego rządów takiej rewolucji spodziewa się nie należy. Jak pisze prof. Magdalena Środa, kontekst tej wypowiedzi był wymowny: "Powagi dodało to, że padła ona w mediach, w gronie samych dziennikarskich tuzów, i do tego w Dniu Kobiet, żeby panie nie miały złudzeń, gdzie ich miejsce – na zapleczu, bo przecież tak uważa większość".
Zdaniem Magdaleny Środy rewolucja obyczajowa jest w Polsce potrzebna, a rządzący nie mogą zawsze zdawać się na większość.
Prof. Magdalena Środa
Etyczka kończy felieton smutną konstatacją, że zamiast rewolucji będziemy mieli ciepłą wodę, olimpiadę zimową w Krakowie, sejmową komisję walczącą z ateizacją kraju i smoleński wrak.
Prof. Magdalena Środa
Źródło: Cały felieton w "Gazecie Wyborczej"
