
Armand Ryfiński nazywany był diabłem albo Żydem, Witowi Dzikiemu tłumaczono, że nie ma takiego imienia, a Bożydar Iwanow musi dwa razy się przedstawiać. Rząd planuje liberalizację zasad nadawania imion. Możemy spodziewać się wysypu imion inspirowanych ukochanymi gwiazdami rocka, bohaterami seriali i kreskówek. Czy nietypowe imię to przekleństwo, czy życiowe ułatwienie?
Razem z żoną myśleliśmy nad imieniem dla dziecka, ale zależało nam, żeby nie było ono zbyt popularne. Za czasów mojego dzieciństwa zawsze było w klasie czterech Piotrków i trzy Kasie. Chcieliśmy oszczędzić takiego losu naszemu dziecku. CZYTAJ WIĘCEJ
Psychologowie twierdzą jednak, że także bardzo nietypowe imiona mogą dzieciom szkodzić, bo narażają je na drwiny rówieśników.
Wszyscy wiemy, jak wielki wpływ na rozwój dziecka ma grupa, w której przebywa. Skoro inni śmieją się z powodu jej czy jego imienia to dziecko może czuć się w jakiś sposób wyobcowane, głównie za sprawą innych dzieci, które mogą je nie dopuścić do swojej paczki. CZYTAJ WIĘCEJ
Czy to rzeczywisty problem? Ktoś powie, że nie, ale wszystko wskazuje na to, że niezwykłych imion będzie w Polsce coraz więcej. Środowa “Rzeczpospolita” poinformowała, że rząd pracuje nad zmianą przepisów, która ma znacznie zliberalizować zasady nadawania dzieciom imion. Dopuszczone zostaną m.in. formy zdrobniałe oraz bezpłciowe. Czy czeka nas więc, jak sugeruje autor tekstu w “Rzeczpospolitej”, zalew takich imion jak Fifi, Angel czy Szasza?
Decyzja o wyborze imienia jest podejmowana często pod wpływem emocji, chęci chwilowego zabłyśnięcia, dodania dziecku wątpliwej oryginalności. Jednak w przyszłości może być dla dziecka krzywdząca. CZYTAJ WIĘCEJ
Armand, Żyd i diabeł
– Nie sądzę, żeby to decyzja rodziców była krzywdząca. Nasze zaniepokojenie powinny wzbudzać raczej wszelkie formy dyskryminacji, jakie stosują wobec dzieci ich rówieśnicy, niezależnie od powodów – mówi Armand Ryfiński, poseł Ruchu Palikota, który sam nosi rzadko spotykane imię.
– Kiedy zapisuję się do lekarza i mówię “Bożydar”, często słyszę: “A imię?” – mówi Bożydar Iwanow, komentator sportowy. Dziwi się też, że w rzekomo głęboko religijnym kraju, jakim jest Polska, tak wiele osób pyta go o to, czy jego imię pisze się przez “rz” czy “ż”. – Nowo poznani ludzie dopytują też, jak się je zdrabnia. Jedni mówią Boż, inni Boży, Bożo, ale np. Andrzej Strejlau zdrabnia drugą “część” imienia mówić do mnie Darek – śmieje się Iwanow.
Nie każdy rodzic chce, aby jego dziecko było jednym z wielu Jasiów, Kamili czy Maryś. Są i tacy, którzy pragną, aby wyróżniało się oryginalnym imieniem, co należy zrozumieć. Jednak zanim podejmiemy decyzję jak nazwać swoje dziecko, warto pomyśleć przede wszystkim... o nim. Czy aby na pewno chcielibyśmy, żeby nasz syn nazywał się Dąb a jego siostra - Dąbrówka? CZYTAJ WIĘCEJ
Sam dał córce na imię Carla, choć przyznaje, że były z tym problemy: – Według przepisów imię powinno być zapisywane zgodnie z jego wymową, dlatego urzędnicy oczekiwali “Karli” zamiast “Carli”. Ktoś powie, że to snobizm z mojej strony, ale takie właśnie imię sobie wymyśliłem – wspomina. – Uważam, że każdy powinien mieć prawo nazwać syna lub córkę tak, jak chce. Ostatecznie, później dziecko będzie mogło zmienić sobie imię – mówi Iwanow. – Dajmy ludziom więcej swobody – mówi.
– W szkole podstawowej jedna z nauczycielek przez lata uporczywie twierdziła, że takie imię jak Wit w ogóle nie istnieje – wspomina Wit Dziki, wokalista zespołu Funky Trip Foundation, prezenter telewizyjny i producent muzyczny. – Nawet przywoływanie postaci Wita Stwosza nie pomagało – śmieje się. Do dziś zresztą wiele osób myśli, że “Wit Dziki” to pseudonim artystyczny, a nie autentyczne imię i nazwisko.

