
Papież Franciszek, czyli Jorge Mario Bergoglio, jest wielkim fanem futbolu. Kiedyś regularnie chodził na mecze, a od 2008 roku jest honorowym kibicem trzynastokrotnego mistrza Argentyny San Lorenzo Buenos Aires. Franciszek kontynuuje więc w Watykanie modę na futbol, którą zapoczątkował kibic Cracovii Jan Paweł II, a kontynuował Benedykt XVI, sympatyk Bayernu Monachium.
REKLAMA
Jorge Mario Bergoglio, czyli nowy biskup Rzymu Franciszek, od kilkunastu lat bywa na meczach San Lorenzo Buenos Aires. Jest tzw. „socios”, czyli członkiem klubu (od 2008 roku honorowym). Numer jego karty kibica: 88235). Po wyborze Bergoglio na głowę kościoła katolickiego portale w Argentynie, nie tylko piłkarskie, podawały informację o ulubionym klubie nowego papieża jako jedną z najważniejszych. Oficjalna strona klubu San Lorenzo natychmiast zamieściłą obszerny artykuł o prymasie Argentyny, a tamtejsze telewizje dogłębnie przeanalizowały kibicowską historię Franciszka.
Bergoglio jest niezwykle związany z drużyną z Buenos Aires, jego rodzinnego miasta. W 2008 roku, kiedy otrzymał honorowe członkostwo klubowe, poprowadził też mszę z okazji stulecia San Lorenzo. Podczas obrządku wspominał sezon 1946, kiedy San Lorenzo nie przegrało żadnego meczu. "Pamiętam, bo ojciec [który był koszykarzem klubu Boedo - red.] zabierał mnie wtedy na stadion Viejo Gasometro.
Co ciekawe klub założył w 1908 roku… ksiądz Lorenzo Massa, który organizował turnieje dla członków gangów ulicznych. W ponad stuletniej historii „Kruków” barwy trzynastokrotnych mistrzów Argentyny reprezentowali piłkarze najlepszych reprezentacji Ameryki Południowej: Argentyny, Paragwaju i Urugwaju.
Kibice klubu już mają nadzieję – a widać to chociażby po tysiącach komentarzy na argentyńskich portalach – że mając papieża po swojej stronie, uda się zająć w ligowej tabeli lepsze miejsce niż aktualne 12.
Franciszek nie jest pierwszym papieżem, który jest namiętnym kibicem futbolu. Jego poprzednik Benedykt XVI od dzieciństwa jest sympatykiem aktualnego lidera Bundesligi Bayernu Monachium (wychował się 100 km od Monachium). Na początku 2012 roku legenda klubu, a aktualnie prezydent Bayernu Uli Hoeness, zaproponował Jozefowi Ratzingerowi oficjalne honorowe członkostwo w liczącym prawie 200 tys. kibiców fanklubie niemieckiego klubu. Sam Benedykt XVI wielokrotnie podkreślał sympatię do futbolu. Brytyjskiej telewizji BBC mówił: „Futbol to piękna gra. Uważam, że piłka nożna może być motorem napędowym dla młodych ludzi”, natomiast podczas spotkania z włoską reprezentacją narodową przekonywał: „Futbol uczy uczciwości, miłości, solidarności”. Tuż przed Euro 2012 pozdrowił wszystkich kibiców i wysłał do nich specjalną wiadomości.
Jeszcze większym niż Benedykt XVI miłośnikiem futbolu był Jan Paweł II. Ten nie tylko kibicował Cracovii, na której mecze chodził w czasie swojego pobytu w Krakowie, ale sam aktywnie grał w piłkę – był bramkarzem i obrońcą. Miłość do tej pierwszej pozycji zaszczepił mu brat Edmund. Natomiast jako defensor Wojtyła miał pseudonim „Martyna” – to od nazwiska niezwykle popularnego w tamtych czasach reprezentanta Polski i piłkarza Legii Warszawa Henryka Martyny.
Sentyment do bramkarzy Wojtyła miał zawsze. Kiedy w 1983 roku w Castel Gandolfo odwiedzili go piłkarze Lechii Gdańsk papież od razu zaczął dopytywać się, kto stoi na bramce. Tadeuszowi Fajferowi, który wtedy grał w Lechii, powiedział z uśmiechem: „Domyślam się z własnych doświadczeń, że gra pan najgorzej z całej drużyny”. Również podczas meczu finałowego mistrzostw świata w 1998 roku pomiędzy Francją i Brazylią bacznie przyglądał się grze Fabiena Bartheza i Claudio Taffarela, co zdradził mediom rzecznik prasowy Watykanu. Byłemu golkiperowi Manchesteru City Shayowi Givenowi udzielił nawet specjalnego błogosławieństwa podczas ślubu Irlandczyka.
O miłości polskiego papieża do piłki nożnej może świadczyć fakt, że w 1978 uczestniczył w tworzeniu watykańskiej drużyny piłkarskiej. Wojtyła zawsze chętnie przyjmował piłkarzy. Odwiedzali go m.in. zawodnicy Widzewa Łódź i Wisły Kraków, reprezentacja Polski, a także m.in. drużyny narodowe Brazylii i Włoch. Portal goal.com umieścił Jana Pawła II na czele listy dziesięciu słynnych ludzi, którzy mogli zostać piłkarzami. Mało kto wie także, że Jan Paweł II był także honorowym kibicem FC Barcelony, Schalke Gelsenkirchen i… Borussii Dortmund!
Ciekawe, czy papież Franciszek odwiedzi Brazylię, w której już za rok odbędą się mistrzostwa świata w piłce nożnej?