flickr.com

Coraz bliżej oczekiwanego przez wszystkich wejścia Facebooka na giełdę. Oczekiwana emisja papierów wartościowych portalu może być rekordowa i pobić najwyższą do tej pory - firmy Google. Wejście na giełdę może oznaczać nie tylko zyski, ale też wzrost wartości udziałów. Cieszą się udziałowcy, cieszy się David Choe, który za namalowanie kilku grafiti w pierwszej siedzibie Facebooka dostał udziały warte dzisiaj 200 milionów dolarów.

REKLAMA
Najwyższe honorarium w historii
David Choe, amerykański artysta o koreańskich korzeniach, graficiarz i malarz uliczny, w 2005 roku poproszony został o pomalowanie wnętrza pierwszej siedziby Facebooka w Dolinie Krzemowej. Za wykonaną pracę zaproponowano mu zamiast zapłaty udziały w firmie. Ten, na początku sceptycznie nastawiony do pomysłu jak i do samego serwisu, który uważał za przeciętny, zgodził się na ofertę. Dzisiaj akcje, które wtedy otrzymał warte są około 200 mln dolarów. Jeśli portal dobrze poradzi sobie na giełdowym parkiecie wartość jego udziałów może jeszcze wzrosnąć.
Najwyższa emisja w hitorii
Facebook szykuje się do wejścia na giełdę. Właściciele szacują wartość firmy na około 75 do 100 miliardów dolarów. Z planowanej emisji akcji uzyskać chcą 5 mld dolarów. Jest to suma zatrważająca, jak na przedsiębiorstwo, które swoją wartość opiera na aktywności użytkowników internetowej platformy komunikacyjnej, zatrudniając raptem trzy tysiące pracowników.
Okrągłe zarobki
Facebook z roku na rok notuje rekordowe dochody. Przed wejściem na giełdę firma postanowiła ujawnić po raz pierwszy swoje zarobki. W zeszłym roku wyniosły one dokładnie 1 miliard dolarów. Nie 996 milionów, nie 1 002 mln tylko dokładnie miliard. Trudno odmówić firmie finezji w zarządzaniu przedsiębiorstwem. Taka wartość z pewnością nie była zaksięgowanym przypadkiem. Dochód w tym okresie był wyższy o 65 procent w porównaniu do roku 2010.
Google dużo tańsze
Google wchodząc na giełdę w 2004 roku ze sprzedaży swoich akcji uzyskał jedynie 1,9 mld dorarów. Ten "marny" wynik jest aktualnym rekordem, który pobić zamierza Facebook.
Facebook trzecią nacją świata
Facebook jest portalem społecznościowym, który z roku na rok notuje ogromne wzrosty, nie tylko w kategorii przychodów, ale przede wszystkim w kwestii ilości korzystających z niego użytkowników. Jest ich już dzisiaj około 850 milionów. Od lat pozycję marki-synonimu sieci budowało Google. Facebook jest pierwszym serwisem, który ten stan jest w stanie zaburzyć. Dla wielu ludzi już dziś podróż po sieci zaczyna się nie z poziomu przeglądarki, a właśnie portalu społecznościowego Zuckenberga.
Wielki chce być w cieniu
Facebook nie garnął się do debiutu na giełdzie. Wraz ze wzrostem serwisu musiał jednak podjąć takie kroki, aby pozostać w grze jako duże przedsiębiorstwo. Prawo w USA nakazuje takim firmom obecność na giełdzie. Jak mówi właściciel Facebooka: "Nie stworzyliśmy serwisu by zarabiać pieniądze. Zarabiamy pieniądze by tworzyć lepszy serwis".
Początki w studenckim akademiku
Firma powstała w 2003 roku stworzona przez studenta Harvardu, Marka Zuckenberga. Na początku jako portal rozrywkowy dla studentów uczelni, po pewnym czasie stał się platformą kontaktów między nimi. Serwis ulepszany, udoskonalany i otwierający się stopniowo na kolejnych użytkowników rozrósł do jednej z największych stron internetowych na świecie, stając się nie tylko członkiem sieci, ale źródłem innowacji i rozwoju dla całego internetu.
Kolejna bańka?
Pośród całego przejęcia i uwagi jaka panuje wśród inwestorów wraz z wejściem Facebooka na giełdę, komentatorzy są ostrożni i rozważają różne scenariusze. Wszyscy zastanawiają się, czy wysoka wycena i najwyższa w historii wartość emisji papierów wartościowych dowodzi solidności marki jaką zdobył sobie portal przez lata, czy może zwiastuje nadejście kolejnej bańki internetowej.

Twórczość Davida Choe (galeria)