
Piotr M., były proboszcz z Ruszowa, został skazany na cztery lata więzienia za wykorzystywanie seksualne dwóch niepełnosprawnych intelektualnie dziewczynek. Trafił do więzienia. Na jednym z ostatnich spotkań z Mateuszem Morawieckim pojawiła się kobieta, która mówiła, że jest atakowana za to, że wspiera duchownego. Morawiecki obiecał pomóc. Matka jednej z dziewczynek zabrała głos po tych słowach.
Przypomnijmy: śledztwo prokuratury ws. księdza Piotra M. rozpoczęło się w maju 2019 roku, a proces przed Sądem Rejonowym w Zgorzelcu ruszył w październiku. Jedna z ofiar, Marysia, zaczynała płakać, jak miała iść do kościoła. Ela, jej matka, już wcześniej zauważyła, że coś jest nie tak.
Temat skazanego księdza pedofila pojawił się na spotkaniu z Morawieckim
– Jak się bawiłyśmy i przebierałyśmy lalki, to one nawet przez moment nie mogły być rozebrane. Marysia płakała, że muszą być w ubraniach. Tak samo było podczas bilansu. Nie pozwoliła się rozebrać, nie dała sobie zrobić badania, ściągnąć koszulki – opowiadała nam wówczas pani Ela (imię zmienione – red.).
Sąd Rejonowy w Zgorzelcu ostatecznie skazał w 2020 roku byłego już proboszcza parafii w Ruszowie na pięć lat więzienia i zakazał mu pracy z dziećmi. Wyrok nie był prawomocny i wniesiono apelację.
Następnie Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze obniżył mu w 2021 r. karę pozbawienia wolności z 5 do 4 lat i zakaz pracy z dziećmi z dożywotniego zmienił na 15 lat. Ostatecznie, jak podawał portal "Zgorzelec. Nasze Miasto" duchowny trafił do zakładu karnego we Wrocławiu.
Sprawa wróciła podczas spotkania Mateusza Morawieckiego z mieszkańcami Legnicy z początku lutego. Tam jedna z obecnych, która była mieszkanką Ruszowa, przedstawiła się jako obrończyni "pomówionego księdza".
Obrończyni księdza poprosiła Morawieckiego o pomoc
Uważa ona, co cytuje portal gazeta.pl, że sąd "kłamie jak najęty" w sprawie księdza, a ona sama stała się "obiektem nagonki ze strony policji, prokuratury i sądu". Poprosiła też o pomoc Morawieckiego.
Z sali od razu pojawiły się głosy, że kobieta mówi o pedofilu, ale Morawiecki skupił się na krytyce wymiaru sprawiedliwości.
– Staraliśmy się głęboko zmienić sposób działania sądów, przede wszystkim, żeby dbały o sprawiedliwość, o prawo i sprawiedliwość. Prawdę, prawo i sprawiedliwość. (...) I takich sytuacji, jak to, o czym pani powiedziała, ja słyszałem wiele – że sędziowie mają swoją własną politykę, podejście, poprzez immunitety czują się absolutnie bezkarnie. Ręka rękę myje – odpowiedział jej Morawiecki, cytowany przez gazeta.pl.
Przekazał też, że "może tę sprawę od pani przejąć i poprosić posłów z tego powiatu, żeby się tym raz jeszcze zajęli, przyjrzeli, zapukali do drzwi rzecznika praw obywatelskich, Ministerstwa Sprawiedliwości". – Tyle na tym etapie mogę pani obiecać – powiedział.
Matka jednej z dziewczynek zabrała głos ws. reakcji Morawieckiego
Daniel Drob z gazeta.pl ustalił też, że kobieta, która była na spotkaniu z Morawieckim "od dawna aktywnie broni go w mediach społecznościowych i atakuje rodziny skrzywdzonych przez Piotra M. dzieci.
Dziennikarzowi udało się porozmawiać z matką jednej z dziewczynek. – W ubiegłym roku ta kobieta przekroczyła granicę. Obrażała mnie i całą moją rodzinę, także córkę. Oczerniała nas, pisała, że duchownego oskarżamy dla pieniędzy, więc skierowaliśmy sprawę do sądu – powiedziała kobieta protalowi.
Ruch Morawieckiego uznała za "skandaliczny". – Pan Morawiecki, słysząc głosy, że chodzi o pedofila, kontynuował swoją wypowiedź na temat polityki. Karygodne, to mnie najbardziej uderzyło. Brakuje mi słów, gdy sobie przypominam wystąpienie tej pani i odpowiedź byłego premiera – skwitowała.
Zobacz także
