
Formalnie wszystko jest w porządku. Związana z PiS Brygida Szczepkowska może kandydować na wójta gminy Grunwald jak każdy inny mieszkaniec. Kwestia etyki to już inna sprawa. Szczepkowska to żona Adama Sz., byłego wójta tej miejscowości, który kilka tygodni temu stracił stanowisko po prawomocnym wyroku sądu. Powód? Jego obszerny donos do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym m.in. wyoutował córki dwóch radnych jako lesbijki i ujawniał inne wrażliwe informacje o lokalnych politykach. Adam Sz. przestał być wójtem i kandydować już nie może. Teraz do akcji wkracza jego żona.
O sprawie Adama Sz. mówiła cała Polska. Wszystko dlatego, że w pewnym momencie wójt Grunwaldu postanowił przenieść lokalny konflikt z radą gminy na poziom krajowy. W 2021 roku wyszło na jaw, że Adam Sz. napisał obszerny list do premiera Morawieckiego, w którym poprosił obóz PiS o polityczne wsparcie.
Wójt twierdził, że rozwój regionu jest bardzo utrudniony ze względu na to, że przyszło mu pracować z radnymi, które nie posiadają do tego kwalifikacji. Dowód? Dla polityka PiS było nim to, że córki dwóch radnych są osobami LGBT, a jedna z radnych dbała o zdrowie psychiczne z pomocą lekarza.
Radni widzieli konflikt inaczej. Ich zdaniem wójt łamał ustawę o samorządzie, gdyż pomijał radę gminy Grunwald przy podejmowaniu decyzji o inwestycjach i ogólnie wydatkowaniu pieniędzy publicznych. Złościli się, że działań kontrolnych nie podejmuje ani wojewoda, ani Regionalna Izba Obrachunkowa.
Adam Sz. liczył na to, że ówczesna władza – premier Mateusz Morawiecki, ale także prezes Jarosław Kaczyński i minister Mariusz Kamiński, do których również trafił donos – rozwiążą radę gminy Grunwald i problem zniknie. Nie zniknął, bo żadna z tych osób nie miała kompetencji, by podjąć taką decyzję. Powstał za to kolejny.
Podobają Ci się moje artykuły? Możesz zostawić napiwek
Teraz możesz docenić pracę dziennikarzy i dziennikarek. Cała kwota trafi do nich. Wraz z napiwkiem możesz przekazać też krótką wiadomość.

Grunwald. Skandal i wyrok po donosie wójta Adama Sz.
W gminie Grunwald wybuchł skandal. Jedni byli rozgniewani tym, że w ramach walki politycznej wójt sięga po dzieci radnych i wrażliwe informacje z ich życia. Drudzy mieli za złe radnym orientację seksualną ich córek (jedną z nich Adam Sz. wyoutował przed rodzicami).
17 stycznia 2024 roku Elbląski Sąd Okręgowy prawomocnie skazał Adama Sz. na trzy miesiące pozbawienia wolności i zapłatę nawiązki pokrzywdzonym. Tym samym wójt Grunwaldu stracił nie tylko stanowisko, ale i możliwość kandydowania. W najbliższych wyborach samorządowych – i żadnych innych – już nie wystartuje, o ile oczywiście nie ułaskawi go prezydent Andrzej Duda. Teraz o stanowisko wójta Grunwaldu będzie za to ubiegać się jego żona, Brygida, dotychczas pracująca w Gminnym Ośrodku Kultury.
Żona skazanego byłego wójta chce być wójtem
NaTemat zadzwonił do kandydatki z prośbą o komentarz. Niestety nie odebrała, nie odpowiedziała też na pytania, które przesłaliśmy jej sms-em, a mianowicie dlaczego kandyduje i czy nie widzi nic niestosownego w swoim starcie. Bez odpowiedzi pozostały też pytania, jak Brygida Szczepkowska ocenia list, który jej mąż wysłał do premiera Morawieckiego i czy brała udział w jego powstaniu.
Monika Falej, była posłanka z klubu Lewicy, która w związku z donosem Adama Sz. złożyła zawiadomienie do prokuratury, jest zdegustowana sytuacją.
– Niezły fikołek. Mamy do czynienia z obejściem demokracji. Adam Sz. został skazany za zachowanie niegodne wójta, a teraz podstawia swoją żonę, by mimo wyroku dalej sprawować mandat, tylko tym razem nieformalnie. To kpina z Grunwaldu, palec Lichockiej pokazany społeczeństwu obywatelskiemu – ocenia w rozmowie z naTemat Monika Falej.
Jak podkreśla polityczka Lewicy, bitwa pod Grunwaldem z 1410 roku została wygrana, ale bitwa o Grunwald ciągle trwa. Falej ocenia, że list do premiera, za który wójt niedawno stracił stanowisko, skłócił lokalną społeczność. – Gmina podzieliła się na pół. Radne zostały napiętnowane, dostały łatkę osób, z którymi coś jest nie tak – mówi była posłanka.
Członkini Lewicy zaznacza, że całym sercem popiera obecność kobiet w polityce, ale kandydaturze tej kobiety jest przeciwna. – Jestem za tym, by kobiety startowały, bo są podmiotowe, a nie dlatego, że są marionetkami swoich mężów – ocenia Falej w rozmowie z naTemat.
"Ludzi wkurzył ten donos"
Henryk Kacprzyk, który teraz jest komisarzem Grunwaldu, a przed rządami Adama Sz. przez wiele lat sam pełnił funkcję wójta tej gminy, widzi sprawę inaczej.
– Oczywiście ludzie mogą mówić mi to, co chcę usłyszeć, ale moim zdaniem zdecydowanie przeważało oburzenie na Adama Sz. za ten homofobiczny list. Przyznam, że się tego nie spodziewałem w małej wsi. Ludzi wkurzył ten donos. Zareagowali potępieniem, a nie uznaniem dla ówczesnego wójta – mówi Henryk Kacprzyk.
On także zamierza kandydować na wójta Grunwaldu w nadchodzących wyborach. Zetrze się w nich z żoną Adama Sz., Brygidą Szczepkowską. Naturalnie nie ma o niej wiele dobrego do powiedzenia. Jego zdaniem nie nadaje się na wójta z dwóch powodów.
– Po pierwsze nie ma do tego kompetencji, bo jest farmaceutką, a nie samorządowcem. Po drugie, nawet gdyby je miała, to przyzwoitość nakazywałaby, by z powodu wyroku męża jednak nie kandydować. PiS mógłby wystawić inną osobę – mówi Kacprzyk.
W przeciwieństwie do Falej komisarz Grunwaldu nie uważa Szczepkowskiej za marionetkę męża. Przeciwnie. – To pani Brygida jest szyją, która kręci głową. Podejrzewam, podobnie jak wiele innych osób z Grunwaldu, że Adam Sz. sam tego listu nie napisał. Ktoś musiał mu pomóc – mówi komisarz.
Skąd te domysły? – Wystarczy przeczytać ten donos. Adama Sz. znam od dziecka. Pokazałem list osobom, które go dobrze znają. Mimo że sporo w nim błędów, doszli do wniosku, że nie byłby w stanie go napisać samodzielnie. A więc ktoś mu musiał pomóc. I choć w sądzie zapierał się, że działał sam, to ja bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że pisała go z nim żona – wyjaśnia rozmówca naTemat, który właśnie wyszedł z Urzędu Skarbowego i jest w drodze na inne spotkanie.
Nie ma czasu na dłuższą rozmowę.
– Po 5,5-letnich rządach Adama Sz. nasza mała, biedna gmina ma ponad 20 milionów złotych długów. Gdzie nie pójdę, tam okazuje się, że tu niezapłacony ZUS, tam zaległe wynagrodzenie, a gdzie indziej nieogarnięty fundusz socjalny. Teraz chodzę po ludziach i negocjuję rozłożenie długów na raty. Coś niesamowitego – podsumowuje Henryk Kacprzyk.
Kto wygra wybory w Grunwaldzie? Okaże się już w kwietniu. Ostatnio, czyli w roku 2018, mieszkanki i mieszkańcy wskazali Adama Sz. Czy teraz wybiorą jego żonę? Chcieliśmy poprosić o komentarz byłego wójta. Niestety Adam Sz. mimo umówienia się na rozmowę nie odebrał telefonu. Nie odpowiedział także na pytania przesłane sms-em. Chcieliśmy m.in. poprosić go o komentarz do kandydatury żony i dowiedzieć się, czy przeprosił radne i ich córki.
