
W piątek mieszkańcami Szczecina wstrząsnął wypadek w centrum miasta. 33-letni mężczyzna wjechał w tłum ludzi. W poniedziałek poznaliśmy nowe informacje o stanie poszkodowanych.
Radio RMF24 informuje w poniedziałek, że stan dwóch kobiet jest nadal bardzo ciężki. 58-latka jest po poważnej operacji neurochirurgicznej, a 22-latka przebywa na oddziale intensywnej terapii.
Wypadek w Szczecinie. Nowe informacje o stanie poszkodowanych
– Pacjentka jest nadal w stanie zagrożenia życia – powiedziała radiu Joanna Woźnicka, rzeczniczka Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Szczecinie.
Z informacji rozgłośni wynika, że stan pozostałych pacjentów, także tych ciężko rannych poprawia się. W poniedziałek do domów wypisanych zostało sześć osób, a kolejny pacjent wyjdzie pod wieczór.
Jak pisaliśmy też w sobotę, wojewoda zachodniopomorski Adam Rudawski przekazał wówczas kolejne informacje ws. tragedii w Szczecinie. – Na miejscu zadysponowano 18 zespołów ratownictwa medycznego i dziewięć zespołów straży pożarnej, ponad 70 policjantów i dwóch psychologów miejskich – powiedział mediom wojewoda Adam Rudawski.
20 osób ucierpiało w wypadku w Szczecinie
Jak wyliczał, wśród 20 poszkodowanych są osoby w wieku od 5 do 62 lat. Dwie osoby są w stanie krytycznym, a cztery w stanie ciężkim. – Mamy również informację, że wśród osób poszkodowanych jest sześcioro dzieci oraz sześciu obywateli ukraińskich – wskazał samorządowiec.
Obecnie prowadzone jest postępowanie przygotowawcze przez Prokuraturę Rejonową Szczecin-Niebuszewo. Mężczyzna ma odpowiedzieć za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, usiłowanie zabójstwa wielu osób, ucieczkę z miejsca zdarzenia oraz spowodowanie obrażeń. Sąd, na wniosek prokuratury, zdecydował także o umieszczeniu mężczyzny w areszcie na trzy miesiące.
Warto tutaj dodać, że relacje świadków wypadku są dramatyczne. Stacja TVN24 rozmawiała z kilkoma osobami, które widziały wypadek w Szczecinie. – Siedziałem w tym czasie w samochodzie nauki jazdy i ten mężczyzną zdążył mnie ominąć. Była sekunda, może dwie i było słychać potężny huk – powiedział stacji pan Igor.
W jego ocenie "ten kierowca jechał na oko 70-80 km/h buspasem pod prąd". – Cała przednia szyba była zbita i uchylone lewe okno, przez które wystawała mu głowa – przekazał.
Natomiast pan Mikołaj widział, jak ford fiesta wjeżdża w ludzi. – Spojrzałem w prawo i zobaczyłem, jak ludzie odbijają się od tego forda. Tragiczne przeżycie – powiedział mężczyzna w TVN24. I dodał: – Strasznie dużo krwi, ludzie krzyczeli. Najbardziej utkwił mi w głowie krzyk dwójki dzieci. Nie mogłem się otrząsnąć przez pierwsze kilka godzin.
Zobacz także
