Konstantin Kołcow nie żyje. Wiadomo, co działo się przed jego śmiercią.
Konstantin Kołcow nie żyje. Wiadomo, co działo się przed jego śmiercią. Fot. Instagram
Reklama.

Konstantin Kołcow nie żyje. Wiadomo, co działo się na krótko przed jego śmiercią

Po śmierci Konstantina Kolcowa media ustaliły, że Białorusin miał konflikt z władzami rosyjskiego klubu Saławat Jułajew Ufa. Rosyjska Match TV podała, że Kolcow po "burzliwej rozmowie z zarządem podpisał list rezygnacyjny". Zajście miało mieć miejsce po ostatnim ligowym meczu klubu. Spotkanie odbyło się zatem 10 marca.

Media dowiedziały się też, że sportowiec komunikował się z klubem "podniesionym tonem", jednak nie miał tam "bezpośrednich konfliktów". Klub Saławat miał przyjąć wniosek o zwolnienie, ale nie zapłacił trenerowi pieniędzy. Klub ma mieć bowiem problemy finansowe.

Z klubem Saławatem Jułajew Ufa sportowiec związał się w 2006 roku. Już w sezonie 2007/2008 zdobył pierwsze w historii mistrzostwo Rosji. Ostatnio pracował w nim jako trener.

Przypomnijmy: według policji w Miami w USA były zawodnik NHL Konstantin Kolcow zmarł w wyniku "pozornego samobójstwa". Kolcow miał 42 lata i był również byłym napastnikiem Penguins. Spotykał się też z gwiazdą tenisa Aryną Sabalenką.

"Według śledczych w poniedziałek, 18 marca 2024 r. około godziny 12:39 czasu lokalnego policja z Bal Harbor i straż pożarna zostały wysłane do St. Regis Bal Harbor Resort, 9703 Collins Avenue w związku z mężczyzną, który wyskoczył z balkonu" – podano w raporcie komisariatu policji Miami-Dade, co cytuje The New York Post.

Obecnie Wydział Zabójstw Departamentu Policji Miami-Dade przejął śledztwo w sprawie samobójstwa Konstantina Kolcowa. Śledczy mają jednak nie podejrzewać żadnego przestępstwa.

Media: Sabalenka ma zagrać w Miami Open

Co ciekawe, BBC Sport podało we wtorek wieczorem, że Aryna Sabalenka zamierza zagrać w Miami Open mimo śmierci swojego chłopaka. Tenisistka ma być jedynie niedostępna dla mediów.

Portal przypomina jednocześnie, że Sabalenka określiła Siergieja jako swoją "największą motywację", kiedy w styczniu obroniła tytuł Australian Open, spełniając jej marzenie, aby do 25 roku życia zdobyć dwa tytuły Wielkiego Szlema.

Jak informowaliśmy, jeśli Aryna Sabalenka faktycznie zdecyduje się pozostać w Miami i rozegrać turniej, w piątek zmierzy się na korcie z Paulą Badosa. W pierwszej rundzie Hiszpanka wyeliminowała Rumunkę Simonę Halep.

Hiszpańska tenisistka również odniosła się do tragedii Sabalenki, którą nazwała jedną ze swoich najlepszych przyjaciółek.

Na swoim koncie w serwisie X Badosa napisała: "Wczoraj dużo z nią rozmawiałem. Dziś rano to samo. Więc wiem, przez co ona przechodzi. Nie chcę, żeby cierpiała". Hiszpanka dodała, że dla niej również gra w tragicznych okolicznościach będzie bardzo niekomfortowa.