
Na Izrael, gdzie przebywa obecnie Barack Obama, spadły dzisiaj dwie rakiety wystrzelone z kontrolowanej przez Hamas Strefy Gazy. W momencie ataku prezydent Stanów Zjednoczonych znajdował się ok. 80 km od miejsca, gdzie spadły pociski. Na razie nikt nie przyznał się do przeprowadzenia tego uderzenia. Jakby tego było mało, awarii uległa także legendarna już pancerna limuzyna Obamy tzw. "Bestia".
REKLAMA
Rozpoczęta wczoraj trzydniowa wizyta Baracka Obamy w Izraelu od początku przebiega z pewnymi komplikacjami. W środę media donosiły o awarii "Bestii", czyli opancerzonej limuzyny prezydenta Stanów Zjednoczonych. 8-tonowy samochód - odporny na ataki z użyciem bomb, broni maszynowej i biologicznej - odmówił posłuszeństwa na drodze z lotniska w Tel Awiwie do Jerozolimy najprawdopodobniej dlatego, że kierowca zatankował go olejem napędowym, a nie benzyną. Auto zostało odholowane do warsztatu.
Na szczęście dla Obamy, pojazd zepsuł się tuż przed jego przybyciem do Izraela (sprzęt obsługujący prezydenta jest dostarczany na miejsce wizyty jeszcze przed przybyciem Air Force One), więc głowa najpotężniejszego państwa świata nie musiała przesiadać się do innego pojazdu.
Rakiety nad Izraelem
Izraelska policja poinformowała, że na miasto Sderot spadły dwie rakiety wystrzelone ze strefy Gazy. W wyniku ataku nikt nie zginął, choć rakiety spowodowały pewne zniszczenia. Sam Obama przebywał wtedy w Jerozolimie, która znajduje się ok. 80 km od Sderot.
Izraelska policja poinformowała, że na miasto Sderot spadły dwie rakiety wystrzelone ze strefy Gazy. W wyniku ataku nikt nie zginął, choć rakiety spowodowały pewne zniszczenia. Sam Obama przebywał wtedy w Jerozolimie, która znajduje się ok. 80 km od Sderot.
Ostrzał rakietowy przeprowadzono kilka godzin przed spotkaniem prezydenta Stanów Zjednoczonych z prezydentem wspieranej przez Zachód Autonomii Palestyńskiej Mahmudem Abbasem, do jakiego doszło na Zachodnim Brzegu Jordanu w mieście Ramallah. - Potępiamy przemoc wobec cywilów, niezależnie od tego, kto się jej dopuszcza - oświadczył po ataku Abbas.
Poprzedni atak rakietowy na Izrael miał miejsce 26 lutego. Wówczas wystrzelone ze Strefy Gazy pociski spadły w pobliżu miasta Aszkelon, nikogo nie raniąc. Był to pierwszy atak od czasu listopadowego zawieszenia broni, które zakończyło ośmiodniowe przygraniczne starcia między izraelskim wojskiem i bojownikami Hamasu. W wyniku walk zginęło 177 Palestyńczyków, w tym ponad 100 cywilów, oraz sześciu obywateli Izraela, w tym dwóch żołnierzy.
Źródła: Reuters, The Telegraph
