
Cypryjczyków i Polaków wiele łączy, wiele nas też odróżnia. Oba narody chciano pozbawić znacznej części oszczędności. Na Cyprze dzięki masowym protestom się to nie udało. W Polsce tymczasem nawet nikt nie zauważył, że rząd tego dokonał...
Polacy są w takiej samej sytuacji jak Cypryjczycy, którym władze chciałby odebrać sporą cześć tego, co oszczędzili? Przekonuje o tym na swoim blogu dziennikarz ekonomiczny Maciej Samcik. Opodatkowanie tego, co Cypryjczycy mają odłożone w bankach miało pozwolić tamtejszemu rządowi na zdobycie ok. 6 mld euro na wkład własny do wartego 16 mld pakietu ratunkowego od Unii Europejskiej. Ostatecznie protesty przeciwko podatkowi przyniosły zamierzony skutek i na Cyprze na razie z tego pomysłu zrezygnowano. Nie mniej kreatywny sposób na zabranie społeczeństwu sporej części życiowych oszczędności przed dwoma laty znalazła tymczasem polski rząd. Wówczas udało się mu znaleźć dodatkowe 3,5 mln euro.
Czytaj więcej: Cypryjczycy oburzeni nowym podatkiem od oszczędności. Protestują i... w pośpiechu czyszczą swoje konta
Maciej Samcik tłumaczy, że jesteśmy w podobnej sytuacji, co Cypryjczycy, ponieważ Polakom władze zabrały w roku 2011 część tego, co trafia na konto w OFE, z którego będzie wypłacana jedyna pewna cześć przyszłych emerytur.
Maciej Samcik
na samcik.blox.pl
W przeciwieństwie do Cypryjczyków, w Polsce nikt jednak nie protestował. Mimo, iż Samcik podkreśla, że na Cyprze rządowy skok na oszczędności miał mieć charakter jednorazowy, tymczasem w Polsce faktyczne odebranie nam części składek na OFE ma charakter ciągły. I prawdopodobnie nigdy władze się już z tego nie wycofają.
Dziennikarz ekonomiczny podkreśla, że nie można pozwolić sobie na proste porównanie lokat bankowych do składek emerytalnych, jednak w obu przypadkach chodzi o stratę bardzo wielu, ostatecznie realnych, możliwych do wyliczenia (i wydania...) pieniędzy. Różnica jest taka, że na Cyprze poczuliby to już teraz, a nad Wisłą poczujemy dopiero, gdy powszechne staną się emerytury wypłacane z OFE.
Źródło: samcik.blox.pl
