Jacek Żakowski krytycznie ocenia sytuację na Cyprze.
Jacek Żakowski krytycznie ocenia sytuację na Cyprze. Fot. Shutterstock

Jacek Żakowski nie szczędzi ostrych słów pogrążonemu w kryzysie Cyprowi, na który zwrócone są właśnie oczy całej Europy. Publicysta przyznaje, że wcale nie jest mu żal Cypryjczyków. – Nie współczuję gangsterom, łapówkarzom, lewym biznesmenom i innym cwaniakom z Unii i okolic, którzy zaparkowali swoją lewą kasę na Cyprze – pisze na łamach "Gazety Wyborczej".

REKLAMA
Bankowo-finansowe zawirowania na Cyprze to jeden z najgorętszych tematów ostatniego tygodnia. Nie tylko dla samych Cypryjczyków, którym chciano zabrać oszczędności zalegające na kontach, ale także europejskich polityków, którzy próbują ustalić wspólny plan pomocowy. W całej dyskusji zdaje się umykać fakt, na który w "Gazecie Wyborczej" zwraca uwagę Jacek Żakowski.
Publicysta nie ukrywa, że nie żal mu Cypru i bez skrupułów wytyka, że Cypryjczycy "zbudowali państwo gapowicza pasożytujące na innych krajach UE i nielojalności ich obywateli". W taki oto sposób powstał podatkowy raj, który doprowadził do obecnej sytuacji. Dlatego dziennikarza nie dziwi, że inne kraje nie wyrywają się do pomocy Cyprowi.

Nie współczuję gangsterom, łapówkarzom, lewym biznesmenom i innym cwaniakom z Unii i okolic, którzy zaparkowali swoją lewą kasę na Cyprze i przez lata lokowali tam swoje lewe spółki. Nie wzrusza mnie krzyk, że państwo ich teraz okrada, konfiskując część lokat. Bo przez lata to oni używali Cypru, żeby okradać swoje własne państwa, i zmuszali swoje własne rządy, żeby przymykały oczy na ten narastający proceder. CZYTAJ WIĘCEJ


źródło: "Gazeta Wyborcza"

Żakowski wytyka absurd, w którym na fakt bycia okradanym przez państwo żalą się ci, którzy do tej pory "latami okradali inne państwa". To wszystko jednak nie wina samych Cypryjczyków, ale także reszty Europy. Europy, która tolerowała cypryjski raj podatkowy. I właśnie dlatego powinniśmy zostać przykładnie ukarani. Wszyscy. W końcu cena jest niewielka – na razie.
Co do samych szczegółów pomocy dla Cypru. W nocy z niedzieli na poniedziałek ministrowe finansów strefy euro doszli do porozumienia w sprawie warunków pomocy dla pogrążonej w kryzysie wyspy. Cypr ma otrzymać pomoc finansową w wysokości 10 mld euro, która pomoże uchronić tamtejszy sektor bankowy przed załamaniem. Rząd Cypru w zamian na przeprowadzić jego restrukturyzację. Przewiduje ona likwidację jednego z największych banków.