
"Nie żyje Janusz Rewiński" – taka informacja obiegła media na początku czerwca 2024 roku i zasmuciła rodzinę, znajomych, fanów i wiele osób ze świata artystycznego.
Aktorka Joanna Kurowska w nowym wywiadzie przyznała: – Mnie się z nim świetnie grało, ale on się strasznie denerwował, jak ktoś nie pozwalał mu grać po swojemu. (...) Był tak intuicyjnym aktorem, że on wiedział, co jest dobre dla serialu. On nie musiał się trzymać tekstu, on ten tekst sam wymyślał i wymyślał go genialnie.
– Czasem się aktorzy denerwują, kiedy ktoś mówi swoimi dowcipami i swoim tekstem. Myśmy się nie denerwowali, bo wiedzieliśmy, że to, co on wymyśli, to będzie w punkt. On czasem chciał więcej niż reżyser i scenarzysta – zdradziła w rozmowie z Pudelkiem.
Quiz: Jak dobrze pamiętasz "Kiler-ów 2-óch"?
1 / 16 Jak wszyscy nazywali Aldonę Lipską (graną przez Jolantę Fraszyńską)?
Fot. Kadr z "Kiler-ów 2-óch"
Wyznała, że wiadomość o śmierci Janusza Rewińskiego bardzo nią wstrząsnęła. Mieli ponoć jeszcze wspólne plany zawodowe. – Na tę wiadomość zareagowałam bardzo źle, bo mieliśmy robić razem film, to raz. Po drugie, ja z nim grałam w serialu "Ale się kręci", później z nim grałam parę w "Tygrysach Europy". My się bardzo lubiliśmy, a on nie wszystkich lubił. Był bardzo specyficzny. Miałam tę przyjemność, że on miał do mnie słabość – zwierzyła się artystka.
Rewińskiego wspomina też Piasecki
Przyjacielem Rewińskiego był także Krzysztof Piasecki, z którym aktor w latach 1998-2004 prowadził program satyryczny pt. "Ale plama".
– Potem byliśmy stale w kontakcie, to znaczy wysyłaliśmy sobie życzenia, wierszyki. Powiedziałbym, że to były miłe kontakty. Byłem chyba jedynym człowiekiem, z którym Janusz się nie skłócił, bo on miał tę taką umiejętność. Po tym wszystkim zaszył na wsi, byłem u niego parę razy, no i jakiś wywiad czytałem, w którym mówił, że jest sam i że mu to dobrze – opowiadał Piasecki dla "Faktu".
W ostatnich latach Rewiński odciął się bowiem od show-biznesu i ludzi. Kupił ziemię we wsi Nowodwór pod Mińskiem Mazowieckim i poświęcił się pracy na roli. Piasecki zdradził, że już dwie dekady temu Rewiński miał problemy ze zdrowiem.
– Janusz miał pierwsze załamanie stanu zdrowia po całym cyklu "Plam". Wylądował wtedy w szpitalu. Potem się dowiedziałem, że to chodziło o rodzaj cukrzycy. Pytałem go, czy sobie bada cukier, to powiedział, że nie. Wie pani, mężczyźni tak mają podobno, że się nie leczą – podsumował satyryk.
Zobacz także