
Donald Tusk nie rozpisywał się, bo wystarczyły w zasadzie trzy słowa. "Piątek w piątek" – napisał premier. Tyle wystarczyło, żeby każdy domyślił się, o co chodzi.
Chodzi o mecz Polska – Austria, a konkretnie o moment, w którym Polacy zdobyli bramkę na 1:1. Wszystko zaczęło się od dośrodkowania Piotra Zielińskiego z prawej strony. Precyzyjną wrzutkę najpierw zgrał Jakub Kiwior, po chwili uderzać próbował Jan Bednarek. Do odbitej piłki najszybciej dobiegł Krzysztof Piątek, który wyczekał do końca odpowiedni moment i trafił do siatki w 30. minucie.
Warto zaznaczyć, że sam początek meczu mógł Tuska jedynie zmartwić. Biało-Czerwoni szybko stracili bramkę, ale na szczęście po tej wpadce wzięli sprawy w swoje ręce. Przed pierwszym gwizdkiem więcej niż o samej boiskowej rywalizacji mówiło się o kolejnej efektownej... stylizacji selekcjonera Michała Probierza.
Trener wzbudził respekt na Euro 2024 nie tylko w kwestiach decyzji taktycznych. Selekcjoner reprezentacji z Polski na mecz z Holandią ubrał się tak, że jego stylizacja dosłownie stała się viralem.
Tym razem szkoleniowiec postawił na ciemniejsze barwy. Dobrze skrojony garnitur, krawat, biała koszula – to wszystko mogło rzucić się w oczy jeszcze przed rozpoczęciem meczu. Kamera złapała Probierza na samym początku, kiedy zmierzał do sztabu Austriaków, aby uścisnąć dłonie rywalom.
A jeszcze przed meczem z Austrią mnóstwo emocji wzbudziła wyjściowa jedenastka Polaków. Zabrakło w niej Roberta Lewandowskiego, chociaż typowano go do pierwszego składu. Tym bardziej że Probierz miał podobno do dyspozycji pełną kadrę – wszyscy zawodnicy mieli uporać się już z urazami. Lewandowski pojawił się na placu gry dopiero w drugiej połowie i szybko złapał... żółtą kartkę.