Pracownicy firmy Saatchi & Saatchi odchodzącego z pracy szefa pożegnali nekrologiem
Pracownicy firmy Saatchi & Saatchi odchodzącego z pracy szefa pożegnali nekrologiem Fot. Ogłoszenie w "Gazecie Wyborczej"

"Z bólem zawiadamiamy o odejściu Michała Kazimierczaka" – informował nekrolog w czwartkowym wydaniu stołecznej "Gazety Wyborczej". W ten nietypowy sposób pracownicy znanej agencji reklamowej Saatchi & Saatchi pożegnali swojego dyrektora zarządzającego, który odchodzi do innej firmy.

REKLAMA
CosNowego.pl poczytaj o
Odchodzić z firmy można w różny sposób: z klasą lub bez klasy, spektakularnie lub po cichu. Podobnie mogą zachować się współpracownicy: pożegnać swojego kolegę na własnym forum lub… publicznie, tak jak w Saatchi & Saatchi. Tam Michała Kazimierczaka, który był dyrektorem zarządzającym całej firmy, pożegnano nekrologiem w "Gazecie Wyborczej".
Jak podkreśla serwis "Press", który opisuje sprawę, zawarte w nekrologu teksty nie wyglądały na żart: "Pamięć o Tobie na zawsze pozostanie w naszych sercach" itd. CEO
Grupy S & S Igor Kaleński, który wypowiada się dla "Pressa", stwierdza jednak, że w agencji "żart został przyjęty bardzo dobrze". Taka forma pożegnania nie była jednak prezentem od całej firmy, a jedynie nieformalnej, kreatywnej grupy, która tworzy "wiele pomysłów, zawsze na granicy tego, co dopuszczalne".
Kaleński uważa, że żart z nekrologiem nie przekroczył granicy dobrego smaku. Nieco inaczej na sprawę patrzy żegnany Michał Kazimierczak. Jego zdaniem, koledzy przesadzili, ale i tak im wybacza. Bo robili to, co zawsze, czyli mieli prowokować i szokować.
Jeszcze ostrzej nekrolog oceniają pracownicy innych firm z branży reklamowej. Cytowani przez "Press" eksperci twierdzą, że pomysł był "żałosny i głupi", inni go nie rozumieją. Według Piotra Batogowskiego, dyrektora BBDO Warszawa, takie akcje "nie wystawiają branży najlepszego świadectwa".
Źródło: Press.pl