"Zawieszona kawa". Według Kominka to idiotyzm, według wielu super inicjatywa

"Zawieszona kawa" - pomoc ubogim czy karmienie nieuczciwych sprzedawców?
"Zawieszona kawa" - pomoc ubogim czy karmienie nieuczciwych sprzedawców? Fot. shutterstock.com
Do polskich kawiarni dotarła moda na "zawieszoną kawę". Klient, pokrywając rachunek, płaci nieco więcej, aby zafundować napój osobie, która się po niego zgłosi, bo np. nie będzie jej stać na zakup kawy. Niektórzy internauci są zachwyceni nową inicjatywą i przekonują, że może ona pomóc ubogim. Nie brakuje jednak głosów krytycznych. – Jest dowodem na to, że nawet najdurniejszy pomysł może znaleźć zwolenników – napisał na swoim blogu Tomek "Kominek" Tomczyk.


"Zawieszanie kawy" zawitało nad Wisłę niedawno. Pomysł fundowania napoju lub posiłku obcej osobie, która potrzebuje pomocy, natychmiast ujął wielu polskich internautów. Równie szybko pojawiły się jednak głosy osób podchodzących do tej inicjatywy nad wyraz sceptycznie. Krytyczne uwagi można znaleźć nie tylko na blogu Kominka. Zaroiło się od nich także pod artykułem, w którym pisaliśmy o "zawieszonej kawie".

Anna

Ja nie wierzę większości właścicieli takich przybytków. Dadzą jedną kawą, skasują za dwie, a z dodatkowej kasy cieszyć będą się za trzech.


Paweł

Najdurniejszy pomysł o jakim dzisiaj słyszałem. Bo filiżanka zimnej kawy jest potrzebna potrzebującym bardziej niż, powiedzmy, porządne śniadanie albo prysznic... Ale zaraz, zaraz. Toż to najlepszy pomysł, żeby zwiększyć sprzedaż. Wystarczy wcisnąć frajerom kit, że kupują dla "potrzebujących".


Krzysztof

Idea jest piękna ale w Polsce nierealna. Bo przeciętny Polak to złodziej i cwaniak. Niestety. Były już akcje zostawiania książek w środkach komunikacji zbiorowej i co? Wszystkie ukradziono. Niestety nie dorośliśmy do tego.


Klaudia

Idea jest naprawdę świetna, pochwalam to jak najbardziej. Ale jakby się nad tym głębiej zastanowić..Znając życie, jeżeli takowy zwyczaj przyjąłby się w Polsce, było by tak, iż albo te pieniądze za kawy lądowałyby w kieszeniach pracowników, lub w rzeczy samej te "zwieszone" kawy lądowały by w domach pracowników kawiarni. Polska to dziwny kraj, i uczciwości za grosz nie widać, w żadnym jej zakątku. ale co tu się dziwić, skoro władza w takim właśnie kierunku ją prowadzi...


Milosz

A co na to urząd skarbowy? Trzeba podatek od darowizny takim, co biorą przywalić



Podobnie wypowiedziała się autorka blogu "Archiwum chaosu", która zauważyła, że ludzie gotowi zapłacić za dodatkową kawę są najprawdopodobniej dobrze sytuowani i odwiedzają drogie kawiarnie, gdzie ubogie osoby, a szczególnie bezdomni, nie są mile widziane. Ponadto nie ma żadnej gwarancji, że "zawieszona" kwota nie trafi do kieszeni właściciela lokalu bądź kelnera.

- Opłacona a nie wypita kawa to czysty zysk. A zysk ma to do siebie, że się chce go zwiększyć. A stąd już prosta droga do nadużyć. Na 10 kaw jedna trafi do potrzebującego, reszta do płacących klientów. (...) Podsumowując. Daruj sobie hipsterskie gesty. Chcesz pomóc? Kup tę kawę, kup tę zupę, weź na wynos, daj do ręki bezdomnemu - napisała autorka "Archiwum chaosu".


"Piękna idea. Ludzie, więcej odwagi i miłości!"
Wśród czytelników naTemat wciąż nie brakuje jednak osób, które wierzą, że "zawieszanie kawy" to dobra inicjatywa, w którą warto się zaangażować.

Kaśka

Nieufność, zazdrość, Polacy są etc.. zainteresujcie się kimś innym.....ej.... trochę optymizmu ! Ty robisz dobry uczynek, a jak to potraktuje nieuczciwy kelner, to jego sumienie. eh.....


Asia

Piękna idea, jestem za. Wielki szacunek. 'Co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili."- (Mt0). Ludzie więcej odwagi i miłości do ludzi, a najbardziej do potrzebujących

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

KRAJOBRAZ PO WYBORACH

WYNIKI, ANALIZY, KOMENTARZE