
Radni Piastowa poszli za radą miejscowych proboszczów i zdecydowali o powierzeniu miasta opiece Niepokalanemu Sercu Maryi. Mieszkańcy nie kryją oburzenia i pytają, czy nie ma już ważniejszych spraw i czy to Kościół rządzi Piastowem.
REKLAMA
Inicjatywa powierzenia Piastowa sercu Maryi najpierw wywołała spory ferment w samej radzie miasta. Na sesji, podczas której miało odbyć się kluczowe głosowanie, głośno protestowała m.in. radna Agata Korczak ze Stowarzyszenia Nasz Piastów-Wspólnota Samorządowa. W rozmowie z portalem Gazeta.pl porównała ten pomysł do propozycji księdza Natanka, który chciał intronizować Jezusa Chrystusa na króla polski. "Nie zgadzam się na takie popisowe i obłudne manifestowanie spraw wiary" – stwierdziła.
Czytaj także: Katolik jak Wałęsa: na zewnątrz Matka Boska, a w środku niewiele? "Powstrzymajmy się od oznak przywiązania do religii"
Na argumenty krytyków odpowiedziała Maria Ziółek, radna z PiS. Stwierdziła, że w niektórych wypowiedziach "widać działanie szatana", a "zawierzyć miasto Matce Najświętszej" trzeba choćby z tego powodu, że radzie brak umiejętności porozumienia.
Ostatecznie radni przegłosowali stosowną uchwałę i powierzyli Piastów Sercu Maryi, co spotkało się z natychmiastową reakcją ze strony mieszkańców. Na lokalnym forum internetowym krytycznie komentują decyzję ich przedstawicieli. "Mam wrażenie, że lepiej zrezygnować z takiej rady miasta. Księża są bardziej obrotni niż to towarzystwo wzajemnej adoracji pod wezwaniem Serca Maryi" – pisze jeden z komentatorów. "Tak się kończy, jak pozwala się, aby Kościół mieszał się w nie swoje sprawy" – brzmi inny komentarz.
Nasuwa się spostrzeżenie, że w Piastowie nie ma żadnych problemów i ważnych spraw do załatwienia.
Jak słusznie zauważyła jedna z radnych, Polska Matce bożej dawno została zawierzona. Jeżeli proboszczowie uważaliby, że taka odnowa jest potrzebna, to od tego są Kościoły, a nie sala obrad.

