
Powinniśmy więc pokazać sobie i światu, że stamtąd czerpiemy źródło optymizmu w patrzeniu na Polskę, Europę i na świat dzisiaj. Chciałbym bardzo, by 4 czerwca był obchodzony w sposób niekonwencjonalny, właśnie niezaduszkowy. Bo zwycięstwo wyborcze nad komunistami przy niepełnej demokracji to zwycięstwo podwójnie radosne.
Bronisław Komorowski twierdzi, że pomimo upływu lat dzień 4 czerwca jest dobrą podstawą do budowy narodowego symbolu. Zdaniem prezydenta jeszcze do niedawna Okrągły Stół, 4 czerwca czy stworzenie rządu Tadeusza Mazowieckiego konkurowały ze sobą o miano symbolu przemian. “Ja postanowiłem z tego wyjść i odwołać się do polskiej dumy i postawić na to, co na całym świecie jest uważane za wielki polski sukces” – mówił właśnie o czerwcowej dacie Komorowski.
Strategicznie ważne dla Polski jest to, by Ukraina stowarzyszyła się z UE. Intensywnie o to zabiegamy i to zarówno w kontaktach z ukraińskimi władzami i opozycją, jak i z naszymi partnerami w UE. Warunkiem sukcesu jest jednak wypełnienie przez Ukrainę zobowiązań o uruchomieniu paru istotnych reform wewnętrznych, m.in. wymiaru sprawiedliwości.
Prezydent Bronisław Komorowski skomentował również złe notowania rządu oraz Donalda Tuska. Nie zgodził się ze stwierdzeniem, że są one wynikiem tego, iż Polakom żyje się dziś po prostu gorzej. “To raczej efekt niepopularnych decyzji, które rząd musi podejmować, także błędów” – ocenił. Podkreślił jednak, że często trudne decyzje są w polityce konieczne, nawet, jeśli nie przysparzają decydentom popularności.
Ostra, brutalna walka polityczna zabiera Polakom satysfakcję z osiągnięć wolnej Polski. (...) Warto się nad tym zjawiskiem zastanowić. Także w mediach, bo wydawałoby się, że satysfakcja obywateli powinna się w dużej mierze sumować, a nie sumuje.