
Papież-reformator już spotyka się z krytyką tych, którym reformy są nie w smak. Konserwatyści narzekają, że nowy styl papiestwa nie tylko zrywa z dotychczasową praktyką, ale też obniża powagę i autorytet Ojca Świętego. Ich zdaniem ostentacyjne unikanie insygniów władzy papieskiej oraz poproszenie o pomoc w zreformowaniu Kurii Rzymskiej ośmiu kardynałów mogą prowadzić do kwestionowania świętości papieża.
Papież Franciszek już w pierwszych chwilach swojego pontyfikatu zadziwił konserwatystów, odmawiając wyjścia na balkon Bazyliki św. Piotra w zdobionej futrem gronostaja szacie. Później niemal każdego dnia dawał obserwatorom powody do zdziwienia, odchodząc od tradycyjnego zachowania papieży zarówno w sferze symboli, jak i kościelnej polityki. Według konserwatywnych kręgów Watykanu takim zachowaniem papież obniża prestiż i powagę urzędu.
Dlatego też o pomoc w zreformowaniu Kurii Rzymskiej, która uznawana jest z najbardziej skostniałą strukturę w Kościele, poprosił ośmiu kardynałów. To może podważać dogmat o absolutnej władzy papieża, który jest następcą św. Piotra. Z drugiej jednak strony papież jest niezwykle popularny - na spotkania z nim przychodzi od 80 do 100 tys. wiernych, a Włosi masowo wracają na łono Kościoła. Być może to powrót do stylu pontyfikatu Jana Pawła II, który także niejednokrotnie zadziwiał obserwatorów i był znacznie bardziej otwarty niż powściągliwy w zachowaniu Benedykt.
Czytaj też: Nie chcą Benedykta XVI w Watykanie? "Można odnieść wrażenie, że wbrew swojej woli wpływa na Franciszka"
Zachowanie Franciszka, a szczególnie jego odbiór przez media wywołały konsternację także wśród polskich hierarchów. – Wszystkie antykościelne media wmawiają nam, że głównym tematem przepowiadania papieża Franciszka jest bogactwo Kościoła. (...) Oni wyraźnie chcą w ten sposób papieżem walczyć z Kościołem – grzmiał abp Józef Michalik na Jasnej Górze.
Źródło: Vatican Insider za wp.pl
