
Benedykt XVI nie powinien wracać do Watykanu – ocenia publicysta katolicki Vittorio Messori, autor rozmów z Janem Pawłem II i Josephem Ratzingerem. Włoch ocenia, że jeśli emerytowany papież rzeczywiście chce się ukryć przed światem, powinien znaleźć bardziej odpowiednie miejsce, na przykład klasztor pod Rzymem. Dziennikarz ocenia, że Benedykt nie będzie próbował wpływać na swojego następcę, ale może powstać takie wrażenie, a to szkodzi Kościołowi.
Papież-emeryt Benedykt XVI wrócił z rezydencji w Castel Gandolfo do Watykanu. Tę decyzję krytycznie ocenia Vittorio Messori, który współpracował z Janem Pawłem II i Josephem Ratzingerem. Choć dziennikarz zapewnia, że papież-emeryt nie będzie próbował wpływać na Franciszka, bo "obaj są ludźmi pełnymi pokory", wierni i watykańscy duchowni mogą odnieść takie wrażenie.
Vittorio Messori
publicysta katolicki
Dlatego, jeśli rzeczywiście Benedykt XVI miał zamiar pozostać w ukryciu, powinien zamieszkać w cichym klasztorze nieopodal Rzymu. Tam można by mu zapewnić odpowiednią ochronę i opiekę.
Miesiąc temu pierwszy raz od setek lat doszło do spotkania dwóch papieży. Wizyta papieża Franciszka u emerytowanego Benedykta XVI przebiegała z pewnością w znacznie lepszym klimacie, niż spotkanie Celestyna V i Bonifacego VIII... Nowy Ojciec Święty postanowił odwiedzić swojego poprzednika, który od chwili abdykacji odpoczywał w papieskiej rezydencji w Castel Gandolfo. Choć spotkanie obu hierarchów nie powinno mieć wielkiego wpływu na przebieg pontyfikatu Franciszka, na Castel Gandolfo zwrócone było zainteresowanie całego świata.
Źródło: Vatican Insider za tvn24.pl
