Twitter szuka czołowego pracownika.
Twitter szuka czołowego pracownika. Fot. Shawn Campbell / http://www.flickr.com/photos/thecampbells/5042764163/ CC BY

Jesteś doświadczonym dziennikarzem, który biegle posługuje się językiem angielskim i szuka nowych wyzwań? Jeśli tak, to może zainteresować Cię oferta serwisu Twitter, który prowadzi nabór na stanowisko szefa zespołu odpowiedzialnego za współpracę z mediami.

REKLAMA
Ogłoszenie oferujące stanowisko szefa działu medialnego ukazało się kilka dni temu na oficjalnej stronie Twittera. Wynika z niego, że idealny kandydat powinien mieć co najmniej 15 lat doświadczenia w pracy redaktorskiej bądź dziennikarskiej, 10 lat doświadczenia w zarządzaniu zespołami oraz 5 lat doświadczenia w prowadzeniu relacji partnerstwa strategicznego. Osoby zainteresowane ogłoszeniem powinny oczywiście biegle posługiwać się językiem angielskim, ponieważ miejsce pracy znajduje się w Nowym Jorku.
Czym będzie zajmować się szef działu medialnego Twittera? Przede wszystkim tworzeniem i realizowaniem wieloletnich strategii współpracy z dziennikarzami, dzięki którym w serwisie pojawi się więcej dobrych jakościowo wiadomości, szczególnie tych opatrzonych hasłem "Pilne". Będzie musiał również zabiegać, by Twitter stał się jeszcze popularniejszym źródłem informacji. Ponadto w zakresie jego obowiązków znajdzie się reprezentowanie firmy w kontaktach z branżą medialną oraz zarządzanie podległym mu zespołem.
Michael Wolff zauważył na internetowych łamach "Guardiana", że mamy do czynienia z pierwszym w historii przypadkiem, kiedy portal społecznościowy uznał dostarczanie newsów za jedną ze swoich podstawowych funkcji.
Według niego opublikowanie oferty Twittera jest jednym z najważniejszych wydarzeń branży medialnej ostatnich lat. Świadczy bowiem o tym, że serwis społecznościowy chce w pełni wykorzystać swój potencjał, by stać się narzędziem powszechnie wykorzystywanym zarówno przez odbiorców wiadomości, jak i dziennikarzy tworzących materiały informacyjne. Pośrednikiem, który być może w dużym stopniu zastąpi agencje prasowe.
źródła: Twitter, The Guardian