
Myślę, że Pan premier w tej chwili szuka możliwości w jaki sposób on, zgodnie z przepisami prawa, będzie mógł tej sprawie się przyjrzeć i zainterweniować. Mam nadzieję, że te możliwości znajdzie, pomoże ten problem rozwiązać i że to jest szczere. Jeśli tak, nie będzie to znaczyć, że wpisze się w ten klimat i wojny religijnej, i wojny z katolikami - powiedziała Beata Kempa po spotkaniu z premierem Tuskiem. Tematem dyskusji było nie przyznanie koncesji na multipleksie dla TV Trwam. Konkretów nie należy się spodziewać, ale takie spotkanie i tak jest dla Solidarnej Polski korzystne.
REKLAMA
Po pierwsze, Solidarna Polska, ugrupowanie opozycyjne, udowadnia, że potrafi spotkać się z premierem. Ktoś na Facebooku napisał, że "takiej opozycji może słuchać". Prezes PiS od katastrofy smoleńskiej bojkotuje jakiekolwiek rozmowy z szefem rządu. Piotr Witwicki z Polsat News jakiś czas temu pisał o radykalizmie Solidarnej Polski w lepszym opakowaniu.
Przypomnę, że w lutym liderzy SP spotkali się z premierem ws. wydłużenia wieku emerytalnego. Otwarte spotkanie z kamerami było dobrym pomysłem. Donald Tusk spotkał się wprawdzie z każdym klubem parlamentarnym, ale Jarosław Kaczyński się nie pojawił.
Po drugie, na prawicy toczy się walka o wpływy ojca Rydzyka. Dla inicjatywy Zbigniewa Ziobry jego poparcie może być kluczowe. Na razie szef Radia Maryja czeka, dystansuje się od konfliktu. Nie sposób powiedzieć, za kim ostatecznie opowie się Tadeusz Rydzyk. PiS to druga siła polityczna w Polsce, ale Ziobro jest od Kaczyńskiego młodszy o jakieś 20 lat.
Po trzecie, premierowi opłaca się pompowanie Ziobrystów. SP na hasłach antyeuropejskich wyborców Platformy nie zdobędzie. Solidarna Polska walczy z Prawem i Sprawiedliwością o ten sam elektorat. Tusk za wszelką cenę chce osłabić PiS. W ostatnich sondażach największa partia opozycyjna niebezpiecznie zmniejszyła przewagę do Platformy Obywatelskiej.
Jest jeszcze kwestia Trybunału Stanu. Hanna Gronkiewicz-Waltz w rozmowie z Tomaszem Machałą w Newsweeku powiedziała, że jej zdaniem przed Trybunałem Stanu należy postawić tylko Ziobrę. Taki wniosek byłby dla byłego ministra sprawiedliwości prezentem. Problem w tym, że Platforma raczej go nie złoży.
Premier dystansuje się od sprawy dyskryminacji Telewizji Trwam
Nasz Dziennik napisał dzisiaj, że "inicjatywa spotkania wyszła od poseł Kempy, zaniepokojonej decyzją Jana Dworaka, szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, a także jej budzącym szereg wątpliwości uzasadnieniem".
Premier w lutym podkreślał, że nie ma żadnego osobistego ani politycznego powodu, by wpływać na decyzje ciał konstytucyjnych, które miałyby ograniczyć dostęp do czegokolwiek TV Trwam. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że nieprzyznanie miejsca TV Trwam na multipleksie jest decyzją polityczną.