
Zamiast podziękowań za pomoc dzieciom jest prokuratorski zarzut. Szefowi fundacji Kidprotect.pl grozi kara do ośmiu lat więzienia za dopuszczenie się niegospodarności. Jakub Ś. miał wydawać pieniądze fundacji m.in. na luksusowe ubrania i sprzęt elektroniczny. Co ciekawe, oskarżony nie przyznał się do winy, choć jeszcze w lutym wyznał, iż płacił służbową kartą za wakacje w Turcji.
Dobrym przykładem niech będzie to, że nigdy nie zatrudniłem w fundacji siebie na umowę o pracę. Co jakiś czas podpisywałem umowy o dzieło i umowy zlecenia, ale i tego nie pilnowałem należycie. Mogłem przecież tę umowę o pracę podpisać. Ale nigdy tego nie dopilnowałem. Co gorsza – zamiast wypłacić sobie z tytułu tych umów pieniądze, płaciłem po prostu z konta fundacji. Nie pilnowałem rachunkowości. I wielu innych rzeczy. Szczytem głupoty było zapłacenie za wyjazd do Turcji. Był to mój pierwszy, trwający tydzień, urlop od 20 lat. Ale nic nie usprawiedliwia użycia karty służbowej. CZYTAJ WIĘCEJ
W świetle tej wypowiedzi może nieco dziwić fakt, że Jakub Ś. nie przyznał się do zarzuconych mu czynów i odmówił złożenia wyjaśnień – poinformował portal Wirtualnemedia. Założona w 2002 roku fundacja Kidprotect.pl zajmowała się kwestią bezpieczeństwa dzieci w internecie, walcząc m.in. z obecnymi w sieci pedofilami. Fundacja otrzymywała wsparcie finansowe od instytucji publicznych. Dotacje przekazywało jej na przykład Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

