Wiceminister transportu Tadeusz Jarmuziewicz twierdzi, że sprawa jego wizyty w restauracji ma przykryć nieudolność GDDKiA
Wiceminister transportu Tadeusz Jarmuziewicz twierdzi, że sprawa jego wizyty w restauracji ma przykryć nieudolność GDDKiA Fot. Sławomir Kamiński / Agencja

Wiceminister transportu Tadeusz Jarmuziewicz nie widzi niczego złego w tym, że spotkał się w restauracji z przedstawicielami firmy Alpine Bau. Według niego powstałe wokół tej sprawy zamieszanie jest próbą odwrócenia uwagi od nieudolności GDDKiA, która źle zaprojektowała jeden z mostów na autostradzie A1. – W końcu rozmawiamy o mnie i mojej wizycie w Mszanie, a nie o tym, że drogowcy spieprzyli most wart setki milionów złotych – zauważył Jarmuziewicz w rozmowie z portalem Gazeta.pl.

REKLAMA
W środę radio RMF FM opublikowało notatkę sporządzoną przez pracowników GDDKiA, którzy brali udział w spotkaniu dotyczącym realizacji odcinka autostrady A1 Świrklany-Gorzyczki. Z dokumentu wynika, że wracając z zebrania, przedstawiciele GDDKiA przypadkiem natknęli się w restauracji na Jarmuziewicza, który w nieformalnej atmosferze jadł obiad m.in. z przedstawicielami firmy Alpine Bau, wykonawcy inwestycji, oraz wójtem gminy Mszana.
Problem polega na tym, że zasady panujące w resorcie transportu mówią, iż w tego typu spotkaniach powinni uczestniczyć także reprezentanci GDDKiA. Tymczasem notatka sugeruje, że do restauracji nikt ich nie zaprosił.
Podczas rozmowy z portalem Gazeta.pl Jarmuziewicz powiedział, że nie wie, dlaczego pracownicy GDDKiA nie wzięli udziału w obiedzie. Wójt gminy Mszana przekonywał go, że byli oni zaproszeni. Wiceminister zapewnił, że spotkanie w restauracji dotyczyło tylko kwestii ewentualnego wypłacenia gminie Mszana odszkodowania za zniszczenie gminnych dróg, jakiego miał się dopuścić wykonawca autostrady.
Według Jarmuziewicza wypłynięcie notatki GDDKiA, która sugeruje, że mogą go wiązać z Alpine Bau niestosowne relacje, to próba przykrycia sprawy mostu stawianego w pobliżu Mszany. Firma Alpine Bau oświadczyła, że nie dokończy budowy tej konstrukcji, ponieważ została ona źle zaprojektowana przez GDDKiA. Dyrekcja twierdzi, że zarzuty te są bezzasadne. Sprawę obiadu Jarmuziewicza bada CBA.

Wszystko o polityce w naTemat:

Czytaj także: