
Był jak Frugo wśród napojów, jak Ludwik wśród płynów do naczyń, jak Turbo wśród gum do żucia. "Keczup Włocławek znika ze sklepowych półek" – taka wiadomość obiegła ostatnio internet. I choć ostatecznie okazało się, że nie znika, a po prostu produkowany będzie gdzie indziej, internauci podnieśli larum i wezwali do obrony tej kultowej marki. Bo keczup z Włocławka to coś więcej niż keczup – to jeden z symboli dzieciństwa.
Awantura o keczup rozpętała się w poniedziałek. To wtedy na stronę główną serwisu Wykop.pl dostał się artykuł z portalu branży spożywczej, gdzie pisano o problemach zakładu produkcyjnego we Włocławku. "Niebawem zniknie z półek jeden z najlepszych ketchupów" – tak zaanonsował tę wiadomość użytkownik Wykopu. W komentarzach rozpętała się taka awantura, że aż trudno było uwierzyć, że chodzi o jeden z wielu produkowanych w Polsce sosów pomidorowych.
Keczup włocławski, ale z Łowicza "Najlepszy, jedyny w swoim rodzaju. Nie ten w dużych, ale w małych słoiczkach. Genialny wręcz. Pewnie wiele w tym nostalgii i przyzwyczajenia, ale jeśli nie jestem zmuszony używać zamienników to zawsze decyduję się właśnie na Włocławek" – pisze jeden z komentatorów. "Bez tego ketchupu moje życie nigdy nie będzie smakowało jak kiedyś", "Smaki dzieciństwa odejdą w zapomnienie", "Nie no, przecież ten keczup jest wieczny. Jak płyn Ludwik dla działu spożywczego", "Można mrozić? Zapasy trzeba robić" – komentują inni.
Prawda o losach keczupu "Włocławek" jest jednak trochę bardziej skomplikowana. To nie marka zostanie zlikwidowana, ale zakład produkcyjny we Włocławku. Produkcja zostanie przeniesiona do jeden z trzech pozostałych fabryk grupy Agros-Nova w Łowiczu. Od teraz keczup będzie więc włocławski jedynie z nazwy…
"W sytuacji, gdy mamy niewykorzystane moce produkcyjne w zakładzie w Łowiczu i Włocławku, nie możemy pozwolić sobie na dublowani wysokich kosztów stałych. Aby poprawić efektywność kosztową, musimy skoncentrować produkcję w jednym zakładzie" – tak swoją decyzję tłumaczył w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl, prezes grupy Agros-Nova, Marek Syperk. Płacz nad pomidorami Fanów keczupu "Włocławek" takie tłumaczenie nie przekonuje. Facebookowa tablica oficjalnego profilu "Włocławek Ketchup" zalała fala dramatycznych wpisów, takich ten Juliusza: "Dziś doszły do mnie te wieści. Przecież to tragedia. Zjadam 50 kg tego ketchupu rocznie i co teraz?".
Przemysław
Beata
Adam
Olga
Iwo
Na Facebooku powstało też wydarzenie "Ratujmy ketchup z Włocławka", które w ciągu dwóch dni polubiło niespełna 30 tys. osób. "Któż nie zanurzał zapiekanki w słoikowym szaleństwie z pomidorów? Któż za studenckich czasów nie smarował ostatniej, zielonej pajdy chleba keczupowym nektarem? Któż nie zrezygnował z tańszej chemii w plastiku na rzecz soczystych pomidorów z Włocławka?" – piszą w organizatorzy.
Właśnie te pytania najlepiej tłumaczą, skąd tak wielkie wzbudzenie w reakcji na keczupową aferę. Tylko po części wynika ono z tego, że 121 osób może stracić pracę w wyniku likwidacji włocławskiego zakładu. Przede wszystkim chodzi jednak o sentyment.
Adrian
– Istnieje coś takiego jak smak dzieciństwa. To, co smakowało nam przed laty, będzie smakowało już zawsze, niezależnie od tego, czy jest wybitnie dobre czy też nie. To jest trochę tak jak z gołąbkami, które w wykonaniu mamy smakują lepiej niż w wykonaniu żony. Taki smakowy raj utracony – podkreśla Melania Kozyra, blogerka kulinarna naTemat.
Zachować smak dzieciństwa Internauci już niejednokrotnie dawali dowód na to, że w przypadku symboli dzieciństwa nie ma żartów. Przez lata tęsknili za napojem Frugo i wzywali do reaktywacji tej marki, aż w końcu w kwietniu 2011 roku stała się ona faktem. Z kolei w przypadku czekoladowych gwiazdek Milky Way, które zniknęły gdzieś pod koniec lat 90., zorganizowano nawet akcję zbierania podpisów pod petycją o ich przywrócenie (facebookowy profil ma 12. tys fanów). Co jakiś czas wracają też postulaty przywrócenia gum "Donald" i Turbo". Póki co trafiają w próżnię.
Czy w sprawie keczupu "Włocławek" protesty cokolwiek zmienią? "Nie wszystko stracone. Działamy. Mam nadzieję, że finał będzie pozytywny" – stwierdził wiceprezydent miasta.
Czytaj także:
