
Od czwartku straż pożarna prawie 2500 razy interweniowała w związku z podtopieniami i szkodami wyrządzonymi przez wiatr. Najtrudniejsza sytuacja jest na Dolnym Śląsku, gdzie intensywne opady deszczu w kilku miejscach doprowadziły do niebezpiecznego podniesienia się poziomu wód. Zagrożenie powodziowe rośnie nie tylko na południu Polski, ale i w Czechach, na Słowacji, w Austrii i na Węgrzech.
Intensywne opady deszczu w ostatnich dniach sprawiły, że strażacy w ciągu 72 godzin interweniowali prawie 2500 razy: zwłaszcza w sobotę największym problemem były lokalne podtopienia.
TVN Meteo
St. bryg. Paweł Frątczak, rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej powiedział na antenie TVN24, że najtrudniejsza sytuacja panuje w powiecie kamiennogórskim, gdzie wprowadzono alarm powodziowy. Poziom rzek gwałtownie podnosi się także na terenie powiatu wałbrzyskiego, jaworskiego i jeleniogórskiego.
Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach poinformowało, że także w województwie śląskim w kilku miejscach zostały przekroczone stany ostrzegawcze. Od kilku dni intensywnie pada także za naszą południową granicą: alarm ogłoszono w Czechach rejonie pilzneńskim, usteckim, libereckim i karlowarskim. Na powódź przygotowuje się też Praga oraz Bratysława.
TVN 24
Meteorolodzy ostrzegają, że w całym regionie Europy Środkowej wciąż będzie intensywnie padać. Fala powodziowa na Dunaju może sięgnąć nawet 9 metrów.
Czytaj także:
Źródło: TVN Meteo
