Wcześniejsze wybory? Wyborcy PiS na "tak". Jarosław Kaczyński chce jednak poczekać, aż Tusk jeszcze osłabnie.
Wcześniejsze wybory? Wyborcy PiS na "tak". Jarosław Kaczyński chce jednak poczekać, aż Tusk jeszcze osłabnie. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Polacy są podzieleni w sprawie skrócenia kadencji Sejmu i przeprowadzenia wcześniejszych wyborów. Za takim rozwiązaniem jest 43 proc. badanych, przeciw 42 proc. Jednak zupełnie inaczej jest w elektoratach partii: nowego rozdania chce 82 proc. wyborców PiS, a sprzeciwia się temu 91 proc. głosujących na PO. Prezes Kaczyński nie zamierza jednak słuchać wyborców i chce czekać, aż PO osłabnie jeszcze bardziej.

REKLAMA
Polacy są mocno podzieleni w sprawie wcześniejszych wyborów, o których mówi się w kontekście problemów PO i kłopotów gospodarczych. Za takim rozwiązaniem jest 43 proc. badanych przez Homo Homini. Przeciw wcześniejszemu głosowaniu jest niemal tyle samo osób, bo 42 proc. ankietowanych – wynika z sondażu opublikowanego w "Rzeczpospolitej". Jednak znacznie wyraźniejsze podziały zarysowały się w elektoratach partii. Przyspieszonego głosowania w okresie kryzysu swojej partii nie chcą wyborcy PO – 91 proc. z nich nie chce skrócenia kadencji. Co oczywiste przeciwnie jest z wyborcami PiS.

– Wyborcy PiS uważają, że przyspieszone wybory są w interesie ich partii, dlatego tak zdecydowanie je popierają – uważa socjolog prof. Ireneusz Krzemiński. Tyle że – wedle ustaleń „Rz" – Jarosław Kaczyński inaczej definiuje interes swej partii. Jak wynika z naszych informacji, lider PiS nie poparłby teraz przyspieszonych wyborów, bo liczy na dalsze osłabienie Platformy. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: "Rzeczpospolita"

Ale w ślad za wolą wyborców PiS nie pójdą raczej politycy partii. Prezes Kaczyński chce czekać na dalszy rozwój sytuacji licząc, że wraz z narastającymi problemami będą spadały notowania rządzącej partii. Raczej sceptyczny wobec idei wcześniejszych wyborów są wyborcy SLD, z kolei do urn chce znowu iść większość wyborców Ruchu Palikota i co może dziwić – Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Czytaj także:
Źródło: "Rzeczpospolita"