pożar w Szwajcarii
Polak ma być jednym z rannych w sylwestrowym pożarze w Szwajcarii Fot. X / World In Last 24hrs

Wśród rannych w pożarze w szwajcarskim kurorcie narciarskim Crans-Montana jest Polak, poinformowała tamtejsza policja. Polskie MSZ na razie weryfikuje tę informację.

REKLAMA

Sylwester w jednym z najsłynniejszych alpejskich kurortów zamienił się w tragedię. W klubie w Crans-Montana wystarczyło prawdopodobnie tylko kilka sekund zabawy z zimnymi ogniami, by sufit stanął w płomieniach. Ogień i toksyczny dym pochłonęły 47 ofiar, a 115 osób trafiło do szpitala.

Jak informuje TVN24, powołując się na szwajcarską policję, wśród rannych jest obywatel Polski. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało Polskiemu Radiu, że weryfikuje tę informację.

Pożar w Crans-Montana w Szwajcarii. Zawiniły prawdopodobnie zimne ognie

Do tragedii doszło tuż po północy podczas sylwestrowej imprezy w popularnym klubie w Crans-Montana. W alpejskim kurorcie, który co roku przyciąga zamożnych turystów z całego świata, wszystko wyglądało jak scenariusz idealnego wejścia w Nowy Rok: głośna muzyka, tłum gości, pełne stoliki i widok na ośnieżone stoki.

W jednej chwili zabawa się skończyła. Świadkowie mówią o nagłej panice, krzykach i ciemności, która pojawiła się wraz z gęstym dymem. Ogień błyskawicznie rozprzestrzenił się po łatwopalnym suficie, a osoby znajdujące się dalej od wyjść praktycznie nie miały szans na ucieczkę.

Prokuratorka generalna kantonu Valais, Beatrice Pilloud, przekazała, że pożar najprawdopodobniej wywołały zimne ognie odpalone zbyt blisko sufitu. Nie jest to jednak oficjalna przyczyna, bo śledztwo wciąż trwa. Na razie nie wiadomo także, czy komuś zostaną postawione zarzuty.

Czytaj także: