Śmierć dziecka na Mokotowie. Co się stało?
Zwłoki dziecka na warszawskim Mokotowie. Rodzice byli pijani Fot. FotoDax / Shutterstock (zdj. poglądowe)

We wtorek 6 stycznia w jednym z mieszkań na warszawskim Mokotowie znaleziono ciało kilkumiesięcznego dziecka. Prokuratura potwierdziła, że opiekunowie niemowlęcia w chwili zatrzymania byli pijani. Przesłuchanie zaplanowano więc dopiero na jutro, bo najpierw muszą wytrzeźwieć...

REKLAMA

Odkrycie zwłok jest finałem wydarzeń, które mogły rozpocząć się w weekend. Jak informuje Radio Zet sąsiedzi słyszeli wtedy niepokojącą awanturę w sobotę (3 stycznia). Policja dopiero dziś (6 stycznia) weszła do mieszkania.

Prokurator Piotr Antoni Skiba przekazał, że "w sobotę sąsiedzi w jednym z mieszkań przy ul. Modzelewskiego usłyszeli awanturę rodzinną, z której wynikało, że mogło dojść do popełnienia przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu kilkumiesięcznego dziecka".

Interwencja policji na warszawskim Mokotowie. Trzeba było użyć siły

Z relacji uzyskanych przez Radio Zet i PAP wynika, że funkcjonariusze nie mogli wejść do środka w normalnym sposób. "Policjanci po przybyciu próbowali się dostać do mieszkania, jednak było to niemożliwe z uwagi na postawę domowników. Doszło do wyważenia drzwi" – poinformował prok. Skiba.

Po sforsowaniu drzwi policjanci odkryli w jednym z pomieszczeń ciało dziecka oraz zastali jego rodziców, którzy byli pod wpływem alkoholu. Praca śledczych na miejscu była utrudniona. Nie tylko ze względu na stan opiekunów, ale też prawdopodobnie przez to, że mamy dziś święto.

Radio Zet podaje, że prokurator musiał przeprowadzić oględziny bez asysty specjalisty, ponieważ "od samego początku próbowano się skontaktować z lekarzem medycyny sądowej, ale było to bardzo utrudnione".

Przyczyny śmierci dziecka w Warszawie. Przesłuchanie rodziców jutro

Przyczyny śmieci niemowlęcia ma wyjaśnić sekcja zwłok zaplanowana na dzisiejsze popołudnie. Na ten moment prokuratura zachowuje ostrożność w formułowaniu oskarżeń o morderstwo.

"Wstępne ustalenia na miejscu zdarzenia na chwilę obecną nie pozwalają na uznanie, że do śmierci tego dziecka przyczyniło się umyślne i celowe działanie osób trzecich" – podkreślił prokurator Skiba.

Przesłuchanie rodziców zostało przełożone ze względu na ich stan upojenia alkoholowego. Prokuratura czeka, aż zatrzymani wytrzeźwieją, aby móc usłyszeć ich wersję wydarzeń.

"Stan zdrowia rodziców nie pozwala na przeprowadzenie z ich udziałem czynności procesowych. Są one planowane na środę" – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dopiero po zgromadzeniu pełnych akt sprawy i opinii biegłych będzie można określić, jakie zarzuty zostaną postawione opiekunom.