Maślarze kontra margaryniarze, słabnący prezes i specjalna narada PiS. Środa ma być próbą zatrzymania wojny wewnątrz partii.
Maślarze kontra margaryniarze, słabnący prezes i specjalna narada PiS. Środa ma być próbą zatrzymania wojny wewnątrz partii. Fot. Prawo i Sprawiedliwość, flickr; Google Street View; montaż: naTemat

W środę o 14:00 w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości zbierze się kierownictwo partii, a o 18:00 zaplanowano wyjazdowe posiedzenie całego klubu. Obecność na obu spotkaniach jest obowiązkowa. 

REKLAMA

Jak relacjonuje Arleta Zalewska z TVN24, Jarosław Kaczyński wraca po przerwie świątecznej w momencie najgłębszego od lat kryzysu i ma jeden cel: wymusić zawieszenie broni między skłóconymi frakcjami.

Dwa obowiązkowe spotkania jednego dnia

Plan dnia w PiS jest dziś jasny i niezwykle napięty. Najpierw, o 14:00, w centrali ugrupowania ma odbyć się zamknięta narada z kierownictwem partii. To tam Kaczyński spotka się z najważniejszymi graczami, by omówić strategię na najbliższe tygodnie. Kilka godzin później, o 18:00, politycy zbiorą się ponownie, tym razem na wyjazdowym posiedzeniu klubu parlamentarnego.

Jak wynika z ustaleń Arlety Zalewskiej, obecność na obu spotkaniach została oznaczona jako obowiązkowa. Taki sygnał z góry pokazuje, że nie chodzi o rutynową odprawę, lecz o próbę opanowania sytuacji, która wymknęła się spod kontroli. W praktyce to dzień politycznego sprawdzianu lojalności i dyscypliny w PiS.

Wszyscy wezwani na dywanik

Zalewska podkreśla, że Kaczyński wraca po przerwie świątecznej do partii w bardzo trudnym momencie. Nie będzie to ciepłe powitanie, ale raczej seria rozmów "na dywaniku" z konkretnymi grupami i politykami. Prezes ma według relacji dziennikarki jasno postawiony cel: doprowadzić do choćby czasowego rozejmu między zwaśnionymi obozami.

W zamyśle ma to być pokaz jedności, albo przynajmniej próba takiego przedstawienia sytuacji na tym etapie kryzysu. Dla Kaczyńskiego oznacza to próbę odzyskania kontroli nad partią, która coraz częściej zamiast walczyć z przeciwnikami na zewnątrz, zużywa energię na wewnętrzne porachunki.

Wojna "maślarzy" z "margaryniarzami"

Jednym z najbardziej obrazowych opisów wewnętrznego konfliktu w PiS jest podział na dwie grupy ochrzczone mianami "maślarzy" i "margaryniarzy". Do pierwszej z nich zaliczani są tacy politycy, jak Przemysław Czarnek, Patryk Jaki czy Jacek Sasin, budujący twardszy, bardziej tożsamościowy obóz wewnątrz partii. Po drugiej stronie stoją sympatycy Mateusza Morawieckiego.

Te etykiety, chociaż żartobliwe, opisują bardzo poważny konflikt o kierunek polityczny i o przyszłe przywództwo. Każda ze stron walczy o wpływy, miejsca na listach i prawo do definiowania, czym ma być PiS w erze po Kaczyńskim. To właśnie te frakcje prezes ma dziś spróbować choć częściowo pogodzić.

Jeśli narada zakończy się jedynie serią ostrzeżeń i apeli o jedność, a za kulisami trwać będzie wyścig o schedę, PiS wejdzie w kolejny etap kryzysu z coraz słabszym przywódcą i coraz silniejszymi wewnętrznymi graczami. Jeśli jednak prezesowi uda się choć na jakiś czas ustawić frakcje w szeregu, środowy dzień może okazać się początkiem nowego układu sił w partii – niekoniecznie wygaszającego konflikt, ale przynajmniej go porządkującego.