Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska na tle logo Polski 2050
Wybory w Polsce 2050 unieważnione. Zawinił system Fot. Shutterstock; Flickr.com / Heinrich-Böll-Stiftung; Facebook / Paulina Hennig-Kloska; montaż: naTemat.pl

Druga tura wyborów na przewodniczącego partii Polska 2050 odbyła się 12 stycznia. Po głosowaniu internetowym wszyscy czekali na wyniki. Okazało się jednak, że tych nie będzie, bo... pojawiły się problemy techniczne. A wcześniej Ryszard Petru chwalił system do głosowania. Ugrupowanie wydało oświadczenie, a w komentarzach aż huczy.

REKLAMA

We wrześniu Szymon Hołownia oznajmił, że nie będzie ubiegał się o funkcję przewodniczącego Polski 2050. Niedługo później zaczęli pojawiać się chętni na to stanowisko. 10 stycznia odbyła się pierwsza tura wyborów. Było pięciu kandydatów: poseł Ryszard Petru, posłanka Joanna Mucha, ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska i poseł Rafał Kasprzyk.

Już wtedy mówiono, że jeśli nikt nie otrzyma ponad połowy głosów, odbędzie się druga tura. I tak też się stało, a do drugiej tury przeszły Paulina Henning-Kloska (131 głosów) i Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (277 głosów). Cała procedura odbywała się online.

Wybory w Polsce 2050 unieważnione

Termin drugiej tury wyborów wyznaczono na poniedziałek 12 stycznia. Po kilku godzinach czekania na wyniki pojawił się komunikat. "Z powodu nieprzewidzianych problemów technicznych, niezależnych od Krajowej Komisji Wyborczej, doszło do przedwczesnego zamknięcia systemu głosowania. W związku z tym II tura wyborów Przewodniczącego Partii Polska 2050 z 12 stycznia 2026 r. została w całości unieważniona" – napisał poseł Marcin Skonieczka na X.

Sprawa momentalnie wywołała burzę. "Nie mogliście głosować normalnie na zjeździe/kongresie? Kto teraz będzie wierzył w te wyniki?" – pytała Anna Maria Żukowska z Lewicy. "Wielokrotnie głosowaliśmy online. Do tej pory nie było takich problemów" – odparł na to Skonieczka. "Jak wy macie dotrwać do 2050 roku, jeśli w 2026 roku waszą partię przerasta kwestia wyborów w wersji online?" – skomentował z ironią dziennikarz Piotr Wojtowicz.

Co ciekawe, Ryszard Petru wrzucił do sieci film, w którym pokazał, jak oddawał głos w wyborach na przedwodniczącą. I o dziwo... nie miał problemów technicznych. "Proszę zobaczyć, jak działa ten system" – napisał. A po kilku kliknięciach podsumował wszystko słowami: "no i głos oddany".

Dodajmy, że Polska 2050 w 2024 roku złożyła projekt noweli Kodeksu wyborczego, który mówił o tym, aby wybory powszechne też odbywały się online z wykorzystaniem nowoczesnych technologii. Przy tej wtopie propozycja partii wygląda co najmniej blado.