
Jechaliście ostatnio Alejami Jerozolimskimi koło Dworca Zachodniego w Warszawie? Jak wrażenia? Autobus wjechał na wasz pas? A może zrobił to kierowca z naprzeciwka? Nic dziwnego, droga w tym miejscu jest w przebudowie, ze względu na tunel tramwajowy. A kierowcy lamentują. Zapytałem wykonawcę o utrudnienia i mam jego odpowiedź.
Kilkanaście razy tamtędy przejeżdżałem i za każdym razem byłem zdziwiony, kto tak rozrysował pasy, że nie mieszczą się na nich samochody? Chodzi oczywiście o wspomniany fragment Alei Jerozolimskich między skrzyżowaniem z ulicą ppłk. Mieczysława Sokołowskiego "Grzymały" a estakadą nad rondem Zesłańców Syberyjskich, a najdokładniej o jakieś 50 metrów tej trasy na wysokości dworca.
Od ponad roku trwa tam budowa tunelu, którym tramwaje będą wjeżdżały na Dworzec Zachodni. Bardzo fajna inwestycja, która poprawi komfort podróżowania osobom korzystającym z komunikacji miejskiej.
Sęk w tym, że budowa tunelu wpływa na ruch nad nim. Najpierw z ruchu wyłączono część jezdni w stronę centrum, a od paru miesięcy prace budowlane przeniosły się na drugą stronę, wyłączając z ruchu jezdnię położoną najbliżej Dworca Zachodniego.
Wytyczone w tym miejscu pasy jezdni są bardzo wąskie, a oba kierunki ruchu nie są od siebie oddzielone. W każdą stronę mamy po buspasie, a do tego po dwa pasy ruchu dla reszty pojazdów, więc jest ciasno. Tak ciasno, że powoduje to bardzo niebezpieczne sytuacje.
"Wczoraj o mało nie zderzyłem się czołowo z innym gościem, bo musiałem uciekać przed autem, które z kolei zostało zepchnięte na nie swój pas przez autobus. I tak w kółko mam, bo jeżdżę tędy codziennie. To cud, że nie było tutaj żadnego karambolu" – napisał do naszej redakcji jeden z czytelników.
Ja sam byłem niejednokrotnie świadkiem, jak autobus wjeżdżał na sąsiedni pas, bo nie mieścił się na swoim, to powodowało, że jadące obok niego auto też się odsuwało i przecinało linię, a jadący lewym pasem samochód, żeby się z nim nie zderzyć, musiał albo przyhamować, albo wjechać na pas ruchu z naprzeciwka.
I tak za każdym razem. Auta mijają się na centymetry, hamują przed zagrożeniem. Do tego linie tymczasowe, które zostały położone na lekko starte poprzednie tymczasowe oznakowanie, które też wprowadza kierowców w błąd zwłaszcza przy deszczowej lub zimowej aurze.
Czy nie można było tego zrobić inaczej?
Z tym pytaniem zgłosiłem się do źródła, czyli zleceniodawcy inwestycji: Tramwajów Warszawskich. Ich rzecznik, Witold Urbanowicz, tłumaczy, że "zgodnie z wymaganiami Biura Zarządzania Ruchem Drogowym (BZRD) w Alejach Jerozolimskich, z uwagi na płynność ruchu, musimy zachować po trzy pasy ruchu na kierunek".
I ja to rozumiem, ruch tam jest ogromny i bez znaczenia jest, czy są to godziny szczytu, czy nie. Tam zawsze jest korek. Ale czy nie dało się trochę tymczasowo poszerzyć tego fragmentu drogi?
"Szerokość pasów ruchu jest zatem kompromisem, wynikającym z dostępności miejsca oraz uwag i wymogów BZRD – i została zatwierdzona w ramach czasowej organizacji ruchu przez BZRD (czyli przez organ, który odpowiada w mieście za zatwierdzanie organizacji ruchu - zarówno czasowej, jak i stałej)" – tłumaczy rzecznik Tramwajów Warszawskich.
Witold Urbanowicz
rzecznik Tramwaje Warszawskie
Rzecznik przypomina w wiadomości przesłanej redakcji naTemat.pl, że "z uwagi na przebieg prac organizacja ruchu zmieniała się w tym miejscu niejednokrotnie, ale węższa szerokość pasów jest utrzymywania przy kolejnych zmianach – zgodnie z oczekiwaniami BZRD".
"W ocenie zarządcy ruchu organizacja ta sprawdza się w praktyce i umożliwia płynny ruch. Nie obserwujemy zwiększonej czy ponadstandardowej liczby kolizji, czy wypadków w tym miejscu" – dodaje Urbanowicz.
Co do wprowadzającego w błąd oznakowania poziomego rzecznik Tramwajów Warszawskich podkreśla, że wymaga ono odświeżenia włącznie z mikrofrezowaniem starego i malowaniem nowego.
"Wykonawca na bieżąco usuwa zgłaszane uwagi – obecnie jednak, z uwagi na warunki pogodowe możliwe są wyłącznie doraźne rozwiązania, które nie gwarantują trwałości. Uczulamy wykonawcę, by większym stopniu zwracał uwagę na oznakowanie w tym miejscu" – dodaje Urbanowicz.
Utrudnienia w ruchu na Alejach Jerozolimskich na wysokości Dworca Zachodniego mają potrwać jeszcze do przełomu wiosny i lata tego roku.
