Częstochowa chce się powiększyć, ludzie wściekli. Jestem w szoku, kogo wzywają na pomoc.
Częstochowa chce się powiększyć, ludzie wściekli. Jestem w szoku, kogo wzywają na pomoc. Fot. Wikipedia/Autorstwa Kushal Das - Praca własna, CC BY-SA 4.0/Waraciła - Praca własna/montaż naTemat

Częstochowa chce poszerzyć swoje granice i przejąć część sąsiedniej gminy Poczesna. Właśnie ruszyły konsultacje w tej sprawie, ale w gminie aż się gotuje. – Ludzie tego nie chcą! – słyszę niemal jeden wielki krzyk. W powietrzu wisi wielka sąsiedzka wojna. I tu pojawia się słynne na świecie nazwisko Grety Thunberg. Na jej pomoc mają liczyć nawet... na prawicy.

REKLAMA

"Droga Greto, piszemy do Ciebie, my – dzieci z Polski, z małych miejscowości koło Częstochowy. Mieszkamy bardzo blisko ogromnego wysypiska śmieci. Słyszeliśmy, że pomagasz skrzywdzonym i walczysz o czystość naszej Ziemi, dlatego do Ciebie piszemy" – tak zaczyna się list, który do słynnej szwedzkiej aktywistki napisały dzieci z gminy Poczesna.

List powstał 20 grudnia 2025 roku i podobno jeszcze nie doczekał się odpowiedzi.

"Błagamy Cię o pomoc, bo nie mamy się do kogo zwrócić", "Kochana Greto, my też chcemy żyć jak inne szczęśliwe dzieci na świecie", "W Tobie nasza ostatnia nadzieja" – czytamy.

O liście napisała częstochowska "Wyborcza". Jak zauważyła udostępnił go również jeden z radnych PiS, z kolei Konfederacja oznacza Thunberg w swoich postach. "Politycy PiS i Konfederacji liczą na pomoc szwedzkiej aktywistki" – pisze.

Tak, chodzi o tę samą Gretę Thunberg, którą Janusz Korwin-Mikke publicznie określił jako "siusiumajtkę", którą lekceważono jako dziecko czy lewacką działaczkę, a Anna Zalewska oficjalnie próbowała odwołać jej spotkanie w Parlamencie Europejskim.

Dziś okazuje się, że młoda Szwedka ma być ostatnią deską ratunku.

O co dokładnie chodzi?

Spór Częstochowa-Poczesna. Kością niezgody – wysypisko śmieci

"Poczesna nie chce do Częstochowy" – plansze z takim napisem krążą na FB. Podobne transparenty pojawiły się na parkanach w gminie. Mówią wszystko. Miasto Częstochowa ogłosiło swoje plany w grudniu 2025 roku. Podobno nagle, nikt wcześniej o tym nie wiedział.

Zgodnie z jego wolą do granic administracyjnych Częstochowy miałyby zostać włączone sołectwa, w całości lub części: Brzeziny Nowe, Kolonia Brzeziny Wielkie, Sobuczyna, Młynek, Huta Stara A i Poczesna.

– Chodzi o ok. 1,5 tys. osób. Ludzie nie chcą się zgodzić. Są duże emocje, jest bardzo gorąco. Trwają walki słowne i pisemne, są protesty. W zeszłym tygodniu była telewizja. Wybieramy się też do Warszawy, żeby to nie przeszło – mówi nam jeden z mieszkańców.

W mediach społecznościowych ludzie grzmią o aneksji. Piszą o próbie przejęcia części ich gminy. "NIE ODDAMY NASZEJ ZIEMI!" – to lokalny portal Życie Poczesnej.

– Chcą zagarnąć część naszych sołectw! – słyszę od jednej z mieszkanek.

– Mieszkańcy się burzą, cały czas walczą, mamy zebrania w tej sprawie. Ludzie są bardzo przeciwko. U nas nawet podatki są niższe niż w Częstochowie. Ale co będzie? Naprawdę nie wiemy – dodaje.

Stowarzyszenie Nowe Pokolenie PL na FB tak obrazowo opisuje problem:

"Wyobraź sobie taką sytuację: Sąsiad przychodzi i mówi, że zabiera Ci kawałek podwórka, albo jeden pokój w mieszkaniu. Nie pytał Ciebie. Zapytał innych sąsiadów w okolicy. A oni powiedzieli: "Jasne, dobry pomysł". Absurd? A dokładnie tak dziś czują się mieszkańcy Gminy Poczesna, kiedy o ich terenie decydują ludzie mieszkający zupełnie gdzie indziej".

Ale nie chodzi tylko o to. Kością wielkiej niezgody jest wysypisko śmieci w Sobuczynie.

"Od wielu lat to najpoważniejszy problem ekologiczny naszej gminy, a jego uciążliwość odorowa uniemożliwia godne życie tysiącom mieszkańców Gminy Poczesna" – napisał w oświadczeniu wójt gminy Artur Sosna.

Alarmują Gretę Thunberg, że wysypisko truje ich od 40 lat

– Wysypisko miało być zamknięte w tym roku. Ale Częstochowa wymyśliła, że chce je jeszcze bardziej poszerzyć. A potem ogłosiła, że chce włączyć wysypisko i nasze sołectwa do swoich granic – słyszę w Poczesnej.

Protest jest więc podwójny – przeciwko włączeniu do miasta i przeciwko rozszerzeniu wysypiska. Co więcej, jak mówią mieszkańcy, tu nie ma ich odpadów. Większość śmieci pochodzi nawet spoza Częstochowy. Śmierdzą. Wysypisko, które należy do Częstochowskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego, jest dla nich coraz bardziej uciążliwe.

I właśnie o tym dzieci napisały do Grety Thunberg.

"Jak mówią nasi rodzice, od 40 lat coraz mocniej nas truje" – alarmują. Piszą, że "strasznie śmierdzi", że chcą mieć prawo do spokojnego dzieciństwa i tak opisują sytuację z wysypiskiem:

"A teraz miasto Częstochowa, które jest jego właścicielem, chce nas z naszymi domami przyłączyć do miasta za karę, bo nasi rodzice protestowali i nie chcieli rozbudowy wysypiska. Teraz rodzice nic będą mieli nic do powiedzenia i to wysypisko nam tak rozbudują, że będziemy na nim mieszkać". (...)

Teraz gmina Poczesna domaga się od Częstochowy... części miasta

Jak pisze "Wyborcza", o istnieniu listu poinformowało stowarzyszenie Eko Poczesna, którego jednym z członków zarządu jest polityk PiS i radny powiatu częstochowskiego. To on udostępnił go dalej.

Gretę Thunberg oznacza też stowarzyszenie Nowe Pokolenie PL. "Greta Thunberg, zapraszamy!" – pisze na FB.

A na linii Częstochowa-Poczesna wrze. "Władze Miasta Częstochowa nie mogą burzyć więzi mieszkańców Gminy Poczesna, kierując się swoim partykularnym interesem polegającym na chęci rozbudowy wysypiska prowadzonego przez swoją spółkę komunalną" – pisze wójt na FB.

Patrząc z boku, konflikt zaczyna robić się wręcz absurdalny.

Jak podaje TVP3 Katowice, gdy Częstochowa zapowiedziała poszerzenie granic, Poczesna odpowiedziała podobnie i... domaga się części miasta. Chodzi o Brzeziny, podzielone na 4 części w dwóch gminach.

– 50 lat temu tereny, które są teraz w mieście Częstochowa, należały do gminy Poczesna – powiedział stacji Artur Sosna, wójt gminy.

W obu gminach zapowiedziano konsultacje społeczne. Pojawiły się też informacje o możliwym referendum.

Jak informuje portal Częstochowskie24.pl, cytując wójta, gmina Poczesna złożyła już uchwałę intencyjną w sprawie odzyskania dawnych terenów, które są obecnie w mieście Częstochowa.

Po co Częstochowie poszerzone granice i wysypisko. Prezydent tłumaczy

Prezydent Krzysztof Matyjaszczyk podkreśla, że sporne tereny w gminie Poczesna należą do Częstochowy i miasto jest ich właścicielem. 13 stycznia w obszernym poście na FB wyjaśnił, dlaczego chcą przyłączyć je do Częstochowy.

"Realizujemy Plan na Nową Częstochowę – obejmujący nową infrastrukturę, nową przestrzeń i – przede wszystkim – nowe szanse. Szanse na dobrą pracę, rozwój i realny wzrost zamożności częstochowianek i częstochowian" – pisze.

Jak wyjaśnia, miasto dysponuje ponad 500 hektarami terenów możliwych do wykorzystania biznesowego, z czego blisko 400 zostało przez lata wykupionych przez miasto Częstochowa na terenie gminy Poczesna.

A tereny wokół składowiska odpadów to według niego "ogromna szansa na nowoczesny kompleks inwestycyjny oparty o czystą energię, nowe technologie i tysiące miejsc pracy dla mieszkańców miasta i regionu".

"Dziś ten potencjał jest blokowany przez władze sąsiedniej gminy. Blokowanie możliwości inwestycyjnego rozwoju terenów należących do Częstochowy, w tym efektywnej działalności składowiska, to wymierne straty dla miasta i jego mieszkańców. To także groźba dużo wyższych opłat za śmieci dla nas wszystkich. Na to nie mogę się zgodzić".

Krzysztof Matyjaszczyk

prezydent Częstochowy na FB

W gminie Poczesna na Krzysztofie Matyjaszczyku ludzie nie zostawiają suchej nitki. Widać, że ten spór dopiero się rozkręca. Jak się skończy? Być może jeszcze głośno o nim usłyszymy.

Czytaj także: