Bulwersujące nagranie z kierowcą, który ciągnął psa za samochodem.
Bulwersujące nagranie z kierowcą, który ciągnął psa za samochodem. Fot. Facebook.pl / Stop Cham

W sieci pojawiło się nagranie z podwarszawskich Ząbek, na którym widać, jak kierowca Peugeota ciągnie na smyczy przy samochodzie swojego psa. Kiedy widzę takie obrazki, to krew mnie zalewa, bo jest to przede wszystkim bezgranicznie okrutne wobec czworonoga, ale także głupie i niebezpieczne dla innych uczestników ruchu.

REKLAMA

Nie da się ukryć, że obecna pogoda w Polsce nie rozpieszcza. Kilkunastostopniowe mrozy, oblodzone chodniki i zwały śniegu to sceneria, która zniechęca do długich wędrówek.

Każdy właściciel czworonoga wie jednak, że spacer z psem to obowiązek, niezależnie od warunków atmosferycznych. Niestety, pewien kierowca uznał, że przepisy ruchu drogowego (i zdrowy rozsądek) go nie dotyczą.

Okrucieństwo w Ząbkach. Pies biegł obok auta

Sytuacja miała miejsce na ulicach Ząbek i została uwieczniona przez innego uczestnika ruchu, a nagranie trafiło na profil Stop Cham. W roli głównej wystąpił biały Peugeot 207 z uchyloną szybą. Przez okno wystawała smycz, a na jej końcu, środkiem jezdni, truchtał pies.

Widok był kuriozalny i przerażający zarazem. Zwierzę poruszało się między samochodami, starając się utrzymać tempo narzucone przez jadący pojazd.

Jako kierowca i obserwator polskich dróg, muszę to napisać z pełną stanowczością: zachowanie prowadzącego Peugeota to skrajna nieodpowiedzialność na drodze. A jako posiadacz dwóch psów mam jedną radę dla kierującego pojazdem: następnym razem sam się przywiąż sznurkiem do auta i biegnij za nim.

Całe szczęście, że inni kierowcy wykazali się większą wyobraźnią i auta jadące z naprzeciwka zwalniały oraz zjeżdżały do krawędzi jezdni, by nie potrącić biegnącego zwierzęcia, które walczyło o życie.

Policja szuka kierowcy

Polska Policja już poszukuje świadków zdarzenia oraz samego kierującego. I nie będzie to rozmowa o pogodzie. Lista potencjalnych kar dla kierowcy jest długa i kosztowna. Co grozi za taki wyczyn?

Może odpowiadać za znęcanie się nad zwierzętami. Jeśli czyn zostanie tak zakwalifikowany, kierowcy grozi nawet do 3 lat pozbawienia wolności oraz grzywna w wysokości od 1000 do nawet 100 000 zł.

Do tego może dojść zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym i policjanci mogą nałożyć na niego mandat do 5000 zł. A jeśli sprawa trafi do sądu, grzywna może wzrosnąć do 30 000 zł, a sędzia może orzec odebranie prawa jazdy nawet na 3 lata.

Kierowca Peugeota chciał oszukać system i nie marznąć na dworze. Teraz może się okazać, że ten okrutny spacer będzie go kosztował znacznie więcej niż ciepłą kurtkę.

Czytaj także: