CUPRA Terramar w hybrydowym wydaniu to SUV, który naprawdę "czuje" kierowcę i potrafi zaskoczyć zwinnością.
CUPRA Terramar w hybrydowym wydaniu to SUV, który naprawdę "czuje" kierowcę i potrafi zaskoczyć zwinnością. Fot. na:Temat

Co z tymi SUV-ami? Czy mimo wszystkich ich zalet muszą pod względem jazdy i tak ustępować innym popularnym rodzajom nadwozia? Czy rzeczywiście mogą być zwinne, a ich sportowy duch być czymś więcej niż tylko dobrze brzmiącym chwytem reklamowym? Takie pytania zaprzątały nasze myśli, gdy odbieraliśmy kluczyki do nowego CUPRA Terramar z napędem hybrydowym. Po pierwszych próbach przekonaliśmy się, że ideał jest bliżej, niż się wielu wydaje.

REKLAMA

Co by nie mówić, w ostatnich latach CUPRA "miesza" – w pozytywnym tego słowa znaczeniu – na rynku moto. W zeszłym roku hiszpański producent samochodów pobił swój historyczny rekord sprzedaży, dostarczając ponad 328 000 pojazdów, i przebił magiczną barierę miliona zbytych aut. Ci, którzy żyją sportowymi nowinami, mogli słyszeć jeszcze o testach modeli barcelońskiej marki, przeprowadzonych przez znanych piłkarzy na legendarnym torze Terramar pod Hiszpanią.

Duże liczby i wielkie nazwiska z pewnością robią wrażenie na zwykłych śmiertelnikach, ale najważniejsze jest i tak to, co widzi, czuje i doświadcza się, gdy postawiony na piedestale pojazd, ukoronowany laurami w świetle reflektorów, zejdzie na ziemię. To znaczy, trafi do naszego garażu albo na należące do nas miejsce parkingowe. Co da nam, zwyczajnym kierowcom? CUPRA Terramar udowadnia, że całkiem sporo.

Drapieżny charakter CUPRA Terramar

Zabierając się do testowania kolejnego SUV-a z hiszpańskim rodowodem – tym razem egzamin w naszej redakcyjnej motoszkole zdawał model CUPRA Terramar 1.5 e-HYBRID 204 KM DSG w kolorze Graphene Grey – mieliśmy wobec niego przede wszystkim jedno oczekiwanie. Albo jedno zadanie, przed którym go postawiliśmy, jeśli trzymać się tych szkolnych analogii. Niech pokaże, że jego "SUV-owość" nie obciąży tak mocno jazdy.

logo
Przednia część nadwozia CUPRA Terramar jest inspirowana nosem rekina. Fot. na:Temat

Pierwsze wrażenia były dobre, bo to, co zobaczyliśmy na znajomym parkingu, ukształtowało w nas przeświadczenie, że testowany samochód przynajmniej wygląda na kogoś, kto ma szansę powalczyć w zawodach na zwinne i przyjemne prowadzenie. Fakt, nowy Terramar ma swoją "muskulaturę" i bije od niego charakterystyczna dla SUV-a siła, ale w jego imponującej sylwetce można dopatrzyć się dynamicznych kształtów.

Twórcy tego auta z wydłużoną maską płynnie przechodzącą w zderzak i ostro zarysowanymi liniami bocznymi porównują swoje motoryzacyjne dzieło do rekina w ciągłej gotowości do akcji. Trzeba przyznać, że coś w tej przyrodniczej paraleli jest na rzeczy, a sportowe akcenty w kolorach miedzi dodatkowo wzmacniają to przekonanie. Tylko czy ten drapieżnik rzeczywiście "popłynie" tak zwinnie, jak mówią inni.

Progresywna jazda z hybrydą CUPRA

Choć jeden z najładniejszych samochodów w gamie hiszpańskiej marki stylizuje się na auto sugerujące, że wystarczy do niego wsiąść, aby zdobywać ulice i szosy, nie idąc na kompromisy pod względem komfortu, to wizualne doznania to za mało. Hołdujemy zasadzie, że oczom nie wolno całkowicie ufać, bo mogą nas zwieść. To za kierownicą w trakcie jazdy mamy poczuć wygodę i zachwycać się precyzją prowadzenia.

O zwinności testowanego modelu możemy powiedzieć to, że sporo zawdzięcza w tej materii dwójce "bohaterów". Mamy tu na myśli sportowe zawieszenie, które obniżono o 10 mm, a także progresywny układ kierowniczy, który dostosowuje siłę wspomagania w zależności od prędkości. Wprawdzie dalej nie zaciera to całkowicie różnicy między SUV-em, a np. niskim autem z nadwoziem typu coupé, ale postęp jest naprawdę odczuwalny.

logo
Progresywny układ kierowniczy w Terramar dostosowuje siłę wspomagania w zależności od prędkości. Fot. na:Temat

Nawet w podstawowym wyposażeniu (a opcjonalnie CUPRA dorzuca adaptacyjne zawieszenie DCC, które dwuzaworowymi amortyzatorami stawia kropkę nad i") auto trzyma się stabilnie jezdni, nie buja nadwoziem przy nagłych skrętach i całkiem nieźle znosi nierówności. Przewidywalność za kierownicą nie jest tu pochwałą na wyrost.

A co ze wsparciem ze strony silnika? Akurat nam dano pokierować w rodzinie Terramar hybrydą, pod której maską znalazł się 1,5-litrowy silnik z jednostką elektryczną (zasięg w granicach 110-123 km) o łącznej mocy 204 KM. Towarzyszy mu 6-biegowa skrzynia DSG, która pociąga za sobą płynne zmiany w mocy i przyspieszeniu. Efekt z tego był taki, że mogliśmy dość zręcznie "przeskakiwać" między napędami, nie zaliczając szarpnięć.

Wnętrze, którego drugie imię to komfort

Trudno mówić o komforcie jazdy SUV-em, jeśli w kabinie czujemy się, jakby ktoś osadził nas tam za karę. Na szczęście, hybryda z miedzianym logo splecionych trójkątów ujawniła przed nami wnętrze, w którym chce się przebywać. Kubełkowe fotele ze zintegrowanym zagłówkiem są nie tylko miłe dla kręgosłupa, ale też dobrze trzymają w zakrętach. A kierownica z łopatkami do zmiany biegów – czy nie wygląda rewelacyjnie?

Prawdziwą "ucztą" było dla nas korzystanie z 12,9-calowego ekranu z dotykowymi suwakami. Centralny wyświetlacz systemu infotainment kradnie show. Niektóre funkcje wymagają dwóch dotknięć, ale szybko nabraliśmy do nich wprawy. Co godne uznania, mimo postępującej cyfryzacji CUPRA Terramar dalej pielęgnuje analogowe rozwiązania takie jak klasyczne przyciski. Nie zapomina też o praktycznych schowkach.

logo
CUPRA Terramar ujawniła przed nami wnętrze, w którym chce się przebywać. Fot. na:Temat

Jak deklaruje producent, jazda z Terramarem ma być półautonomiczna. Naszym zdaniem dużo jeszcze musi zależeć od kierowcy (i słusznie), ale obecny w tym modelu system Travel Assist wspomaga, kiedy trzeba, i to się chwali. Szczególnie adaptacyjny tempomat (ACC) w chwilach, gdy dostosowywał prędkość na zakrętach, skrzyżowaniach czy rondach, okazywał się uczynny i przydatny.

Z perspektywy bezpieczeństwa cenny wkład wydaje się wnosić system monitorowania uwagi kierowcy, który reaguje, gdy wzrok jest zajęty czymś innym, a nie skupia się na drodze. Wprawdzie, żeby go przetestować, należałoby wpatrywać się np. w ekran smartfona, czego akurat woleliśmy nie sprawdzać w praktyce, ale życie pisze różne scenariusze i dobrze, że taki alarm jest w pogotowiu.

logo
CUPRA Terramar w hybrydowym wydaniu to SUV, który nie ma powodów do wstydu, jeśli chodzi o pewność prowadzenia. Fot. na:Temat

SUV, z którym trudno się rozstać

Werdykt? Potwierdzamy, że CUPRA Terramar w hybrydowym wydaniu to SUV, który naprawdę "czuje" kierowcę i nie ma powodów do wstydu, jeśli chodzi o pewność prowadzenia. Potrafi zaskoczyć zwinnością, a jego sportowe zawieszenie i progresywny układ kierowniczy czynią z niego godnego rywala dla innych aut. Z kolei wnętrze sprawia, że aż żal z niego wysiadać i nabiera się ochoty na jeszcze jedną przejażdżkę.

Czytaj także: