Afera o krzyż w szkole w Kielnie. Nauczycielka zrobiła ważny krok
Nauczycielka ze szkoły podstawowej w Kielnie złożyła odwołanie od decyzji o zawieszeniu Fot. Shutterstock / Zdjęcie ilustracyjne

O sprawie, jaka wydarzyła się w szkole podstawowej w Kielnie, zrobiło się głośno w całym kraju. Nauczycielka języka angielskiego miała wyrzucić do kosza na śmieci krzyż. Kobieta podjęła decyzję o odwołaniu się od decyzji o zawieszeniu jej w obowiązkach.

REKLAMA

Do zdarzenia doszło w Szkole Podstawowej im. Bohaterów Westerplatte w Kielnie (gmina Szemud, powiat wejherowski). Nauczycielka miała poprosić uczniów o zdjęcie krzyża wiszącego na ścianie. Gdy dzieci odmówiły, sama zdjęła krzyż i wyrzuciła go do kosza. Incydent nabrał jeszcze większych rozmiarów, gdy wójt gminy Szemud Ryszard Kalkowski złożył zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie.

Dziennikarka naTemat Aleksandra Tchórzewska dotarła do zdjęcia "dowodu". Okazało się, że wspomniany krzyż to nie tradycyjny krucyfiks z figurką Jezusa. Momentalnie pojawiły się głosy, że wygląda jak wydrukowany z drukarki 3D.

Nauczycielka z Kielna złożyła odwołanie

Do czasu wyjaśnienia okoliczności zajścia nauczycielka z Kielna została zawieszona w obowiązkach służbowych. W poniedziałek 19 stycznia kobieta złożyła w sekretariacie szkolnym odwołanie od decyzji o zawieszeniu, o czym powiedziała w cytowanej przez Wirtualną Polskę rozmowie z Polską Agencją Prasową. – To moja jedyna motywacja, żeby wrócić, bo ktoś na mnie czeka – oznajmiła.

Ministra edukacji Barbara Nowacka przekazała, że wobec nauczycielki zostało wszczęte postępowanie dyscyplinarne, a posłanka Dorota Arciszewska-Mielewczyk z PiS zamieściła w mediach społecznościowych zdjęcie chłopców, którzy zgłosili całe zdarzenie. – Dzieci, z którymi fotografowała się posłanka PiS, są przypadkowe. Ja ich w ogóle nie uczę – dodała.

Przypomnijmy, że w wywiadzie z "Dziennikiem Bałtyckim" kobieta nazwała incydent zwykłym nieporozumieniem. – Wyrzuciłam cosplayowy gadżet od halloweenowego stroju, którym bawiły się dzieci, a następnie powiesiły go nad klatką chomika – w miejscu, w którym wcześniej wisiał zegar – mówiła.

– Ja wiem, że niczego złego nie zrobiłam. Wiem też, że muszę walczyć o moje dobre imię – skwitowała nauczycielka języka angielskiego.

Czytaj także: