Trump przegiął z patodyplomacją. To już nowy poziom pogardy dla Europy
Czy Donald Trump oszalał? To, co ostatnio zrobił nie mieści się w głowie, a już na pewno nie ma nic wspólnego z dyplomacją. Do czego jeszcze jest zdolny i w co właściwie gra prezydent USA? I dlaczego uporczywie stosuje na Amerykanach zasadę gotowanej żaby?
Nie chodzi już tylko o Grenlandię. Oczywiście, to ostatnio temat numer jeden, ale fantazja Donalda Trumpa, że potrzebuje Grenlandii i, jak mówi, zdobędzie wyspę za wszelką cenę, uruchomiła lawinę kilku absurdalnych sytuacji.
Prezydent USA opublikował SMS-a, jakiego otrzymał od prezydenta Francji Emmanuela Macrona. I tu mógłbym postawić kropkę, bo to zdanie po prostu obnaża Trumpa. Zapomnijmy na chwilę, że mówimy o głowie państwa. Zastanówcie się, jak wy czulibyście się, gdyby ktoś wrzucał do internetu wysłane przez was wiadomości.
Nie chodzi o jakiegoś mema czy dowcip, którym chcecie pochwalić się znajomym. Trump sprowadził debatę na poważny temat do poziomu piaskownicy. Ma prostą zasadę: rozciąga każdą normę społeczną do granic możliwości. Pasuje tu teoria gotowanej żaby.
Żaba włożona do wrzątku natychmiast wyskoczy, a żaba włożona do chłodnej, powoli podgrzewanej wody ugotuje się na śmierć. To brutalne porównanie dotyczy głównie Amerykanów, którzy na własnym podwórku patrzą na swojego prezydenta i jego wymysły.
Trump chce Grenlandii i czeka, aż przywódcy z Europy będą tańczyć tak, jak on im zagra. I powiedzmy sobie szczerze: traktuje Europę bardzo pogardliwie. Tam samo w przypadku Grenlandii, jak i negocjacji z Rosją ws. Ukrainy czy przyszłości NATO. Patrzy tylko na czubek własnego nosa.
