Zemsta Trumpa za Grenlandię. Jest coś gorszego niż cła i wojna handlowa

To już nie są tylko groźby, Donald Trump poszedł na ostro i zrobił właśnie kolejny krok, żeby rozpętać wojnę handlową. A jednocześnie chce pokazać, że jak coś sobie wymyśli, to będzie do tego dążył za wszelką cenę. Tak, znowu chodzi o Grenlandię, ale tym razem fanaberia prezydenta USA uderza nie tylko w Danię.
Donald Trump pokazuje, że jest gotowy na wojnę handlową z Europą. Że próbuje sobie podporządkować ją siłą. Ale ta szarża może mieć dla niego też przykry skutek, bo cierpliwość Amerykanów ma swoje granice. Już teraz prezydent zbiera po głowie za politykę gospodarczą. Zamiast walczyć z inflacją, robi kolejne międzynarodowe pożary. A za chwilę w USA jeszcze bardziej podrożeją produkty z Europy. Podziękowania za to po raz kolejny będą należały się Trumpowi.
Jedna rzecz niepokoi najbardziej i to już nawet nie jest powód do żartów. Trump w wywiadzie dla "New York Timesa" stwierdził, że Stany Zjednoczone mogą być zmuszone do "wyboru" między Grenlandią a NATO. On tę sprawę stawia wyżej niż sojusz, który jest podstawą bezpieczeństwa, nie tylko dla Europy, ale też USA. I to pokazuje, że Grenlandii prawdopodobnie nie odpuści, poza tym bombarduje nas kolejnymi postami, w których wspomina o swoim planie.
"Od 20 lat NATO powtarza Danii, że 'trzeba odsunąć rosyjskie zagrożenie od Grenlandii'. Niestety, Dania nie była w stanie nic z tym zrobić. Teraz nadszedł czas i zostanie to zrobione” – napisał amerykański prezydent.
Zobacz także
