
To była wiadomość, na którą polscy kibice czekali z zapartym tchem i narastającą nerwowością. Choć do startu sezonu WEC 2026 (Długodystansowych Mistrzostw Świata) pozostały zaledwie dwa miesiące, przyszłość naszego najlepszego kierowcy wyścigowego pozostawała w sferze domysłów. Dziś mamy oficjalne potwierdzenie: Robert Kubica nie zmienia barw! Zespół AF Corse ogłosił, że w nadchodzącym sezonie utrzyma zwycięski skład, który w 2025 roku zszokował świat motorsportu.
W świecie motorsportu mówi się, że zwycięskiego składu się nie zmienia i ekipa z Maranello wzięła to sobie głęboko do serca. W żółtym Ferrari 499P z numerem 83 znów zobaczymy trio, które rok temu napisało historię: Robert Kubica, Yifei Ye oraz Phil Hanson.
Decyzja ta jest o tyle istotna, że jeszcze kilka dni temu media huczały od plotek o braku kontraktu dla Polaka. Tymczasem AF Corse stawia na stabilność. Niedawno informowaliśmy o tym, że Phil Hanson otrzymał status kierowcy fabrycznego Ferrari, a Yifei Ye od dawna ma mocną pozycję w strukturach marki.
Dzisiejsze ogłoszenie zamyka ostatnią lukę w składzie i potwierdza, że krakowianin, wspierany przez koncern Orlen, nadal będzie walczył o najwyższe cele w klasie Hypercar.
Sezon 2025 był magiczny. Czy rok 2026 przyniesie mistrzostwo?
Przypomnijmy, dlaczego ten skład jest tak wyjątkowy. W ubiegłym roku załoga numer 83 dokonała niemożliwego, wygrywając legendarny wyścig 24h Le Mans. Robert Kubica stał się wtedy pierwszym Polakiem w historii, który stanął na najwyższym stopniu podium w klasyfikacji generalnej tego morderczego klasyka.
To jednak nie był jednorazowy wyskok. Polak wraz z kolegami wywalczyli tytuł wicemistrzów świata kierowców, ustępując jedynie fabrycznej załodze Ferrari numer 51. Dzięki ich świetnej postawie, prywatny zespół AF Corse zgarnął puchar FIA World Cup for Hypercar Teams.
To pokazuje, że "prywatne" Ferrari w kolorze Giallo Modena jest w stanie rzucić wyzwanie gigantom, a Kubica wciąż ma tempo, którego zazdrości mu połowa stawki.
W nadchodzącym sezonie WEC 2026 konkurencja będzie jeszcze ostrzejsza. Do stawki dobijają nowi gracze, a giganci tacy jak Toyota czy BMW mocno zaktualizowali swoje maszyny. Jak poradzi sobie zespół z Kubicą? Pierwszy sprawdzian już 28 marca podczas wyścigu w Katarze.
