Kard. Ryś ogłosił pilną zbiórkę na tacę. Kwota przerosła oczekiwania
Kard. Ryś ogłosił pilną zbiórkę na tacę. Kwota przerosła oczekiwania Fot. Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Po apelu kardynała Grzegorza Rysia zebrano ponad 5,7 mln zł. Wierni z Archidiecezji Krakowskiej na poważnie potraktowali pilny list duchownego, by zorganizować specjalną pomoc dla Ukrainy.

REKLAMA

Kardynał Grzegorz Ryś napisał specjalny list do wiernych 24 stycznia. Poinformował, że dostał wiadomość od arcybiskupa kijowsko-halickiego Swiatosława Szewczuka, w której opisał dramatyczną sytuację w Ukrainie. "Przeżyliśmy kolejną piekielną noc. W Kijowie jest -10. Najbardziej ucierpiał nasz Lewy Brzeg… Walka o życie, ciepło i światło trwa" – czytamy.

Pilna zbiórka w Archidiecezji Krakowskiej. Kwota aż zaskakuje

Metropolita krakowski zdecydował, że na pomoc dla mieszkańców Kijowa przeznaczona zostanie składka zebrana we wszystkich kościołach diecezji 1 lutego. W sumie zebrano 5 740 000 zł. To wynik zbiórki w kościołach Archidiecezji Krakowskiej i wpłat na konto krakowskiej Caritas.

Jak podkreślono, do tej pory udało się zakupić i przekazać potrzebującym 31 generatorów prądu dużej mocy, 172 agregaty o średniej mocy, 900 nagrzewnic, 200 stacji ładowania oraz kilkanaście ton żywności, a także artykuły przemysłowe potrzebne do wyposażenia tzw. Punktów Niezłomności powstających przy kijowskich parafiach greckokatolickich i rzymskokatolickich. W następnych dniach planowane są kolejne transporty z agregatami i produktami, o które prosili mieszkańcy Kijowa.

Kolejne ultimatum ws. wojny w Ukrainie

Jak informowaliśmy wcześniej w naTemat, Stany Zjednoczone postawiły Rosji i Ukrainie ultimatum. Prezydent Wołodymyr Zełenski potwierdził, że Amerykanie oczekują zawarcia porozumienia kończącego wojnę w wyznaczonym terminie. Jak przekazał mediom, w przeciwnym wypadku prawdopodobnie będą "wywierać presję".

– Amerykanie proponują, by strony (ukraińska i rosyjska) zakończyły wojnę na początku tego lata, i najpewniej będą wywierać presję zgodnie z tym harmonogramem. (...) Mówią, że chcą wszystko zakończyć do czerwca. I że zrobią wszystko, by zakończyć wojnę. Chcą jasnego harmonogramu wszystkich działań – mówił Zełenski.

Problem w tym, że to kolejny wyznaczony termin, który niczego nie gwarantuje. Gdyby Rosji i Ukrainie udało się dojść do porozumienia, Donald Trump mógłby ogłosić sukces. Mowa jednak o czerwcu, a przypomnijmy, że setki tysięcy domów w Ukrainie pozostaje teraz bez prądu i ogrzewania.

Czytaj także: