
Wyceny mieszkań z tytułu wywłaszczenia nieruchomości we wsi Stare Babki się jeszcze nie zaczęły, jednak miejscowi już boją się, że dostaną za każdą góra 100 tys. zł. I już zapowiadają blokadę krajowej drogi. To jednak nie jedyne wysiedlenie polskiej wsi w obecnych czasach.
REKLAMA
Mieszkańcy Starych Babek na Pomorzu i tak lekko nie mieli, bo ich miejscowość znajduje się przy obecnej, tzw. starej siódemce. Do drogi blisko, ruch spory, każdego dnia tysiące pojazdów kursujących na trasie między Gdańskiem a Warszawą. Nowa siódemka ma być jednak szersza, po dwa pasy w każdym kierunku. I ma przebiegać przez miejsce, gdzie obecnie znajduje się wieś.
Będzie blokada?
Starobabiczanie o tych planach wiedzieli już od dawana, ale liczyli na solidne rekompensaty za utracone mienie albo na zmianę decyzji. Niedawno jednak klamka zapadła - Stare Babki znikną. Większość z nich musi się wyprowadzić. - Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to za rok wojewoda pomorski powoła rzeczoznawcę, który wyceni wartość domów w Starych Babkach. Zakładamy, że pod koniec 2014 roku powinny ruszyć prace - mówi Piotr Michalski, rzecznik gdańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad "Gazecie Wyborczej".
Starobabiczanie o tych planach wiedzieli już od dawana, ale liczyli na solidne rekompensaty za utracone mienie albo na zmianę decyzji. Niedawno jednak klamka zapadła - Stare Babki znikną. Większość z nich musi się wyprowadzić. - Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to za rok wojewoda pomorski powoła rzeczoznawcę, który wyceni wartość domów w Starych Babkach. Zakładamy, że pod koniec 2014 roku powinny ruszyć prace - mówi Piotr Michalski, rzecznik gdańskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad "Gazecie Wyborczej".
Jednak zamieszkujący miejscowość ludzie skarżą się, że z tytułu wywłaszczenia otrzymają bardzo małe pieniądze. Jeden z nich obawia się, że za dom z ogrodem otrzyma tylko około 60 tys. zł. Wśród tych do wysiedlenia większość to osoby starsze. Pięćdziesięcioro z nich podpisało się pod żądaniem wyceny ich nieruchomości zgodnie ze średnią ceną metra kwadratowego w województwie pomorskim. Jeśli jej nie dostaną, mają zablokować krajową siódemkę.
Wsie z ograniczoną żywotnością
Wysiedlonych po upadku komunizmu wsi jest jednak znacznie więcej. Przykładem jest choćby Czeklin w województwie lubuskim. Zdecydowana większość mieszkających w nim wcześniej osób dostała lokale w pobliskich miejscowościach, kiedy likwidowano PGR-y. Czeklin odsprzedano prywatnemu przedsiębiorcy, większość domów zburzono lub rozkradziono z nich materiały budowlane.
Wysiedlonych po upadku komunizmu wsi jest jednak znacznie więcej. Przykładem jest choćby Czeklin w województwie lubuskim. Zdecydowana większość mieszkających w nim wcześniej osób dostała lokale w pobliskich miejscowościach, kiedy likwidowano PGR-y. Czeklin odsprzedano prywatnemu przedsiębiorcy, większość domów zburzono lub rozkradziono z nich materiały budowlane.
Za to w wyniku powodzi w 1997 r. przestały istnieć liczące ponad 700 lat Pilce w województwie dolnośląskim. Nysa Kłodzka wyżłobiła na tym terenie koryto i zniszczyła uprawne pola. Rząd postanowił zlikwidować wieś i utworzyć w tym miejscu zbiornik retencyjny na wodę. Budynki wyburzono, przeniesiono groby, a mieszkańcom oddano domki jednorodzinne w Kamieńcu Ząbkowickim.
źródło: trojmiasto.gazeta.pl