
Jeśli myśleliście, że Skoda Kodiaq to szczyt możliwości czeskich inżynierów w kwestii przewożenia rodziny, to byliście w błędzie, bo nadchodzi Skoda Peaq. Przyznaję, że dawno żadna zapowiedź nie wzbudziła we mnie takich emocji, bo oto marka, która kiedyś kojarzyła się głównie z "rozsądnym wyborem dla działkowca", wchodzi właśnie do ekstraklasy. Widziałem najnowsze zdjęcia z testów w Szwecji i powiem wam, że to auto wygląda jak czołg, który ktoś ubrał w garnitur od drogiego krawca.
Najnowsza Skoda Peaq to nic innego jak seryjna wersja koncepcyjnego modelu Vision 7S, który dwa lata temu narobił sporo zamieszania. Czesi w końcu przestali się bać odważnych linii. Zapomnijcie o obłych kształtach, bo teraz rządzi stylistyka "Modern Solid" znana już z Elroqa, Enyaqa czy Epiqa.
Widzimy to też wyraźnie na zdjęciach szpiegowskich spod koła podbiegunowego, które opublikował między innymi portal Autocar. Mimo kamuflażu, w oczy rzucają się pionowe światła do jazdy dziennej i potężny, "atletyczny" grill.
Dla mnie to strzał w dziesiątkę. Nowy model Skody nie próbuje udawać czegoś, czym nie jest. Jest wielki, masywny i drapieżny.
Siedem miejsc i spory zasięg
W środku Skoda Peaq to siedmioosobowy SUV, który ma być elektrycznym odpowiednikiem Kodiaqa. Bazuje na sprawdzonej platformie MEB, ale dopracowanej do granic możliwości. Co to oznacza dla nas? Przede wszystkim przestrzeń.
Jeśli mieliście okazję siedzieć w Enyaqu i myśleliście, że jest tam sporo miejsca, to Peaq sprawi, że poczujecie się jak w lofcie.
Jeśli chodzi zaś o zasięg i parametry, to nieoficjalnie mówi się o akumulatorze, który pozwoli przejechać ponad 600 kilometrów na jednym ładowaniu. Oczywiście, wiemy jak to wygląda w polskiej rzeczywistości przy -5 stopniach na autostradzie, ale i tak zapowiada się imponująco.
Cena Skody Peaq. Czy to jeszcze jest auto "dla ludu"?
Tu dochodzimy do momentu, w którym muszę nieco ostudzić wasz zapał. Nowa Skoda Peaq będzie prawdopodobnie najdroższym modelem w historii marki. Czesi nie ukrywają, że celują wyżej niż dotychczas. Choć auto ma być tańsze niż luksusowe Volvo EX90 czy Kia EV9, to przygotujcie się na kwoty, które jeszcze kilka lat temu wydawałyby się absurdalne w salonie Skody.
Biorąc pod uwagę sukces Elroqa i dobre wyniki sprzedażowe Enyaqa, być może Skoda zaliczy powtórkę z Peakiem.
Premiera nowej Skody Peaq zaplanowana jest na lato tego roku i przyznam, że nie mogę się doczekać, żeby sprawdzić, jak ten kolos radzi sobie w miejskich korkach i w trasie.
