Kontrola trzeźwości
Zdjęcie jest ilustracją do tekstu. Fot. Shutterstock

Policja podsumowała 2025 rok na drogach w Polsce. Patrząc na raport czuć można coś na kształt ostrożnego optymizmu. Choć polskie drogi wciąż potrafią być polem walki, to najnowsze dane pokazują, że powoli, ale sukcesywnie, przestajemy być "czarnym punktem" Europy.

REKLAMA

Kluczowy wskaźnik, który zawsze budzi największe emocje, to liczba ofiar śmiertelnych na drogach. I tutaj mamy autentyczny powód do względnego zadowolenia. W 2025 roku życie w wypadkach straciło 1 660 osób.

Brzmi strasznie? Owszem, ale to aż o 236 ofiar mniej niż rok wcześniej. To spadek o ponad 12 proc. i za każdą z tych cyfr kryje się uratowane życie, rodzina, która nie musiała iść na pogrzeb.

Sama liczba wypadków drogowych również spadła. Odnotowano ich 20 925, co oznacza spadek w statystykach o blisko 3 proc. Policja odnotowała za to więcej kolizji. Dokładnie 391 811, czyli o ponad tysiąc więcej niż w 2024 roku. To dowód na to, że jeździmy w coraz większym tłoku, ale systemy bezpieczeństwa w naszych autach i infrastruktura robią robotę.

Wojna z pijanymi kierowcami trwa w najlepsze

Jeżeli myśleliście, że plaga "promili" ustępuje, to mam dla was kubeł zimnej wody. W 2025 roku policja zatrzymała aż 92 532 kierujących będących pod wpływem alkoholu. To minimalny wzrost, ale warto spojrzeć na kontekst.

Policjanci przeprowadzili rekordowe 17 913 462 kontrole trzeźwości. To o 1,8 mln więcej niż rok wcześniej! Wniosek? Skala zatrzymań rośnie, bo sito jest gęstsze.

Co najważniejsze, drastycznie spadła liczba wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców (1 174 zdarzenia). W efekcie "podwójnego gazu" zginęło 137 osób – to o 39 mniej niż w roku ubiegłym. To wciąż o 137 za dużo, ale kierunek jest słuszny.

"50+" w zabudowanym wciąż kusi piratów

Nie ma litości dla tych, którzy mylą miasto z torrem wyścigowym. Zatrzymane prawa jazdy to w 2025 roku aż 77 875 dokumentów, które trafiły do policyjnego depozytu. Najbardziej niepokojący jest segment "szybkich i wściekłych" w miastach.

Czytaj także:

Za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym uprawnienia straciło 24 341 kierowców. To wzrost o 3 proc. w porównaniu do 2024 roku. Wygląda na to, że mimo wysokich mandatów, wciąż mamy w Polsce sporą grupę ludzi, którzy uważają, że ograniczenia są tylko "sugestią".