Kto zastąpi Jarosława Kaczyńskiego w roli prezesa PiS?
Kto zastąpi Jarosława Kaczyńskiego w roli prezesa PiS? Fot. Shutterstock. Montaż: naTemat.pl

Przeprowadzono ostatnio sondaż, w którym zapytano Polaków, kto mógłby zastąpić Jarosława Kaczyńskiego w roli lidera Prawa i Sprawiedliwości. Choć prezes jak na razie nie wybiera się na emeryturę, to obywatele wskazali już jego potencjalnego następcę. Jeden z polityków wysunął się w tym badaniu na prowadzenie.

REKLAMA

Sondaż IBRiS dla "Faktu" zrealizowano w dniach 14-16 lutego na próbie 1 tys. osób za pomocą badania przeprowadzanego poprzez rozmowę telefoniczną. Respondenci odpowiadali na pytanie, kto ich zdaniem miałby zastąpić prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Sondaż: kto mógłby zastąpić Kaczyńskiego w PiS

Najwięcej osób wskazało na byłego premiera Mateusza Morawieckiego. 29 proc. badanych wymieniło jego nazwisko. Drugi był Przemysław Czarnek z 11 proc. poparcia. Po 5 proc. badanych wybrałoby na szefa klubu PiS byłego szefa MON Mariusza Błaszczaka oraz europosłów PiS Patryka Jakiego i Tobiasza Bocheńskiego.

Natomiast jeden na stu wymienił byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę oraz europosłankę, byłą premierkę Beatę Szydło.

Z wyników sondażowych wybija się też to, jak wiele osób nie widziało zdecydowanego faworyta, który mógłby z powodzeniem zastąpić prezesa PiS. Opcję "nie wiem/trudno powiedzieć" wybrało 24 proc. badanych. A innego polityka – spoza wymienionych – widziałoby na tym miejscu 18 proc. badanych.

Przypomnijmy, że kiedyś Jarosław Kaczyński w rozmowie z Radiem Maryja stwierdził, że "bardzo by się cieszył, gdyby jego następcą był Mariusz Błaszczak, ponieważ ceni go i lubi".

A co mogło przyczynić się do przewagi Morawieckiego w tym sondażu? – Nie ma dla mnie niespodzianki, dlatego że Mateusz Morawiecki jednak kojarzy się jako polityk PiS i przede wszystkim jako premier. Ten ostatni fakt związany z podejmowaniem trudnych i czasami kontrowersyjnych decyzji powoduje, że jest pozytywnie kojarzony w społecznej pamięci części respondentów – oceniła w rozmowie z "Faktem" politolożka z Uniwersytetu Warszawskiego, profesor Ewa Marciniak. 

Zwróciła też uwagę na ostatnie napięcia w PiS. Jak wynika z doniesień zza kuluarów, w partii utworzyły się dwie grupy: zwolenników byłego premiera Mateusza Morawieckiego nazywanych "harcerzami" (Michał Dworczyk, Piotr Müller) i przeciwników, których nieoficjalnie określono "maślarzami". To m.in. Tobiasz Bocheński, Przemysław Czarnek i Patryk Jaki. Między tymi dwiema grupa mają pojawiać się silne tarcia w partii.