Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński skrytykował program SAFE, a przy okazji uderzył w Niemcy Fot. Shutterstock

Jarosław Kaczyński zwołał pierwszą konferencję prasową po wyjściu ze szpitala. Prezes PiS, któremu w poniedziałek towarzyszył Mariusz Błaszczak, stwierdził, że "nie ma mowy o żadnych sojuszach z Grzegorzem Braunem". A krytykując ustawę ws. programu SAFE, przypuścił ostry atak na Niemcy.

REKLAMA

"Takie państwo powinno siedzieć w kącie i przepraszać, że żyje" – oznajmił Jarosław Kaczyński na poniedziałkowej konferencji prasowej. Prezes PiS w tak "ciepłych" słowach wypowiadał się o Niemcach.

Kaczyński mówił o "planie niemieckim", czyli o "planie przywództwa niemieckiego w Europie", który jest wprost formułowany przez kanclerza Friedricha Merza, a "do tego przywództwa już 15 lat temu wzywał minister Sikorski". – My mamy pod tym względem radykalnie odmienne poglądy – stwierdził.

Jarosław Kaczyński skrytykował program SAFE, a przy okazji uderzył w Niemcy

Niemcy są ostatnim krajem w Europie, który powinien dążyć do przywództwa, bo po pierwsze doprowadził do II wojny światowej, a przedtem miał wielki udział w doprowadzeniu do pierwszej, nie rozliczył się, nie ukarał zbrodniarzy, nie wypłacił reparacji – kontynuował Kaczyński.

Na tym wywodu nie skończył. – To jest państwo postnazistowskie, tak to trzeba określić. Tak jak Polska niestety ciągle w niemałej mierze, tutaj sprawa Czarzastego jest dobrym przykładem, jest państwem postkomunistycznym. Takie państwo powinno siedzieć w kącie i przepraszać, że żyje, a nie próbować przewodzić – skwitował.

Kaczyński skrytykował też projekt SAFE. I ponownie uderzył w Berlin. – Jeżeli chodzi o sprawę programu SAFE, to ona ma dwa aspekty: pieniądze, podobno na dobrych warunkach, których nie znamy, i drugi, który jest już zupełnie inny i on zdecydował o naszym głosowaniu. Po pierwsze zasada warunkowości. To przecież w gruncie rzeczy sprowadza się do tego: jak rządzą ci, których my chcemy, czyli Berlin w istocie chce, to tak, a jak rządzą inni, to nie – mówił.

I dodał: – To jest rzecz absolutnie nie do przyjęcia. To jest jeden z mechanizmów, który stworzono po to, żeby przede wszystkim odepchnąć nas od Stanów Zjednoczonych, od tych możliwości bardzo dużych koreańskich, co byłoby dla nas bardzo szkodliwe po prostu. Krótko mówiąc, nie wszystko złoto, co się świeci.

Zdaniem prezesa PiS "proponowana jest nam Polska pod niemieckim butem". – My ten niemiecki but odrzucamy. Oczywiście, w moim przekonaniu [Karol Nawrocki – red.] powinien to zawetować, ale to oczywiście decyzja prezydenta, a nie moja – podsumował.

Dodajmy tylko w tym miejscu, że Mariusz Błaszczak, który towarzyszył prezesowi PiS na poniedziałkowej konferencji, 23 września 2025 napisał w mediach społecznościowych: "Fundusz SAFE to szansa na rozwój Sił Zbrojnych RP. Nie możemy pozwolić na to, aby te środki zostały zmarnowane lub skierowane do zagranicznego przemysłu zbrojeniowego".

Kaczyński o partii Brauna: "Różne Jaszczury"

Odnosząc się do ostatnich spięć w PiS, Kaczyński ocenił, że jego partia "zajmuje się wyłącznie sama sobą". – Ale musicie państwo także wziąć pod uwagę, że nasza partia jest naprawdę w tej chwili bardzo aktywna. Tylko że o tym jakoś się nie mówi – powiedział. I wrócił do tematu ewentualnego sojuszu z ugrupowaniem Grzegorza Brauna.

– To jest partia z jednej strony całkowicie niepoważna. Tam są różne Jaszczury i tym podobne. Ludzie związani z Rosją, prorosyjscy, proputinowscy, ludzie, z których równowagą psychiczną być może jest jakiś kłopot. (...) I wielu innych ludzi, których w polskim życiu publicznym w ogóle nie powinno być – stwierdził Kaczyński.

I dodał: – To, że my mamy z nimi współpracować, to byłoby i kompromitujące, i całkowicie dysfunkcjonalne. Chodzi o to, żeby w Polsce powstał rząd niepodległościowy, bo dzisiaj jest kwestia pytania o polską niepodległość, ale także bardzo sprawny rząd, który w tej piekielnie trudnej sytuacji, w którą zostaliśmy wpędzeni przez obecne rządy, da sobie radę. Do tego są potrzebni ludzie, którzy są odpowiedzialni, którzy nie niszczą polskiego życia publicznego, nie sprowadzają go do poziomu jakiegoś bardzo marnego widowiska, jakiejś burleski odbywającej się dla niezbyt wymagającej publiczności.

Kaczyński jeszcze raz również podkreślił: "Mowy nie ma o żadnych sojuszach z partią Brauna". Tymczasem w ubiegłym tygodniu Przemysław Czarnek pytany w "Rzeczpospolitej", czy nie wyklucza współpracy PiS z Konfederacją Korony Polskiej, odparł: "Wykluczona jest wyłącznie współpraca z Donaldem Tuskiem i jego ludźmi, a wszystko inne jest możliwe".